Przeglądarka internetowa to nie tylko program do przeglądania zasobów Internetu. To również aplikacja, poprzez którą logujemy się oraz dokonujemy operacji na internetowych kontach bankowych. Dlatego też bezpieczeństwo przeglądarki powinno być dla każdego klienta internetowego banku priorytetem.
Nikt nie chciałby bowiem ujawniać swojego konta obcym osobom - taki intruz nie tylko poznałby stan naszego konta, zaciągniętych kredytów, czy numery kart kredytowych, ale również mógłby wejść w posiadanie wielu naszych danych osobowych. Nietrudno wyobrazić sobie skutki przejęcia wszystkich tego typu informacji przez niepowołaną osobę, czy też cyberprzestępcę.
Tymczasem wcale nie jest trudno wpaść w sidła cyberprzestępców. Czasem nie pomogą nawet dodatkowe zabezpieczenia, typu program antywirusowy, czy zapora sieciowa. Wystarczy, że albo użytkownik, albo producent przeglądarki zlekceważy jakiś istotny element składający się na bezpieczeństwo tego programu, a dostęp do jego konta bankowego może - nawet pomimo solidnych zabezpieczeń ze strony banku - stać otworem dla potencjalnego przestępcy.
Na rynku dostępnych jest wiele programów do przeglądania stron internetowych. Najpopularniejsze wśród polskich użytkowników przeglądarki to Firefox, Internet Explorer oraz Opera. Wszystkie najnowsze wersje tych programów posiadają wiele zabezpieczeń chroniących użytkownika przed nieautoryzowanym ich wykorzystaniem. Trudno jednak wyeliminować z zagrożeń czynnik ludzki oraz element czasu.
Czynnik ludzki to użytkownik sieci WWW, jego wiedza na temat bezpiecznego korzystania z Internetu oraz konsekwencja w stosowaniu kilku prostych zasad bezpieczeństwa.
Na element czasu składają się dwa czynniki: pierwszy to szybkość reakcji producenta przeglądarki na wykryte luki w jej bezpieczeństwie oraz rozwój przestępczych technik w Internecie; drugi to szybkość aktualizacji przeglądarki przez jej użytkownika do najnowszej z dostępnych wersji.
Jako użytkownicy nie możemy mieć zbyt dużego wpływu na działania producenta. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie byśmy samodzielnie zadbali o bezpieczeństwo swojego komputera i naszych danych, nawet jeśli ten, czy inny producent je lekceważy. W przypadku przeglądarek pierwszym krokiem, który warto uczynić to sprawdzenie opinii na temat tych programów, np. w uznanym, ale niezależnym od żadnego producenta serwisie internetowym, prowadzonym przez specjalistów od bezpieczeństwa.
Przykładem takiego serwisu jest Secunia.com. Od wielu lat zbierane są w nim informacje na temat błędów i luk w oprogramowaniu, m.in. w przeglądarkach internetowych. Z danych zebranych na tej witrynie wynika, że od lat najbardziej dziurawą (także w przypadku luk o wysokim priorytecie) przeglądarką jest zarazem ta najpopularniejsza, czyli Internet Explorer. Dużo lepiej o bezpieczeństwo swojego produktu oraz jego użytkowników dba producent przeglądarki Firefox oraz producent przeglądarki Opera.
Niestety, liczba błędów wcale nie odpowiada w tym przypadku odpowiedzialnej reakcji firmy. Najwolniej na wykryte luki reaguje firma... Microsoft - producent Internet Explorera. Nie dość, że wydaje aktualizacje do swojego oprogramowania tylko raz w miesiącu i do tego nie do wszystkich wykrytych w tym czasie błędów, to niektóre z nieprawidłowości, nawet tych poważnych, czekają na załatanie nawet po kilka... lat. W związku z tym wydaje się, że to użytkownicy Internet Explorera powinni się mieć szczególnie na baczności korzystając z Internetu. W rzeczywistości jest tymczasem odwrotnie.
O swoje bezpieczeństwo, podczas serfowania po Internecie, najbardziej dbają użytkownicy przeglądarki Firefox, a nie Internet Explorera - wynika z badań przeprowadzonych w 2007 roku przez redaktorów serwisu Secunia.com. Od wspomnianego badania minęło już dwa lata, ale wydaje się, że nadal jego wyniki są aktualne.
Wynik ten raczej nie powinien nikogo zdziwić - wśród specjalistów od bezpieczeństwa oraz samych internautów panuje pogląd, że osoby korzystające z Firefoksa posiadają nie tylko większą wiedzę na temat nowych technologii, niż pozostali użytkownicy Internetu, ale dzięki temu są również najbardziej czuli na sprawy dotyczące bezpieczeństwa w Sieci. Tymczasem użytkownicy przeglądarki Internet Explorer postrzegani są zwykle jako niedoświadczeni, słabo zorientowani w świecie komputerów, oprogramowania i technologii internetowych. Co za tym idzie, ich wiedza na temat niebezpieczeństw czyhających w Internecie jest znikoma, stąd też wynika brak dbałości o bezpieczeństwo korzystania z tego medium.
Stopień zagrożenia można ograniczyć wybierając najszybciej i najpełniej aktualizowaną przeglądarkę - w zestawieniu Secunii są to przeglądarki Opera i Firefox. Do tego jednak dochodzi czynnik ludzki, gdyż fakt, że producent zaktualizował program nie oznacza, że użytkownik tę aktualizację zainstalował. Można ten czynnik pośrednio wyeliminować poprzez stosowanie automatycznych aktualizacji, jednak i tutaj zwykle ostatnie zdanie należy do użytkownika programu, który - kiedy pokaże mu się okienko z informacją o nowej wersji - nie musi zgadzać się na aktualizację w danej chwili.
| Komentarze archiwalne |
|
|
|
|
|
|
|
|
|

© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.