Serwis YouTube szykuje się do powiększenia swoich dochodów poprzez umieszczanie reklam w klipach wideo. Będzie to jednak bardzo specyficzny typ reklam, których zaletą ma być przede wszystkim mała inwazyjność.
Reklamy umieszczane w klipach na YouTube będą miały postać półprzezroczystych banerów umieszczonych w dolnej części obrazu. Nie pojawią się ona na początku, ale po 15 sekundach od rozpoczęcia odtwarzania filmu.
Jeśli użytkownik nie kliknie na baner, zniknie on sam po 10 sekundach. Po ewentualnym kliknięciu na reklamę odtwarzany klip zatrzyma się, i uruchomi się reklama. Użytkownik może wtedy znów kliknąć na oglądany film, aby wznowić jego odtwarzanie. Jeśli widz ponownie odtworzy ten sam film, reklama już się nie pojawi.
Za tego typu reklamy YouTube policzy sobie 20 USD za tysiąc odsłon. Wiadomo, że zysk będzie dzielony pomiędzy Google (właściciela YouTube) i dostawcę klipu wideo, ale nie wiadomo na jakiej zasadzie będzie dokonywany podział pieniędzy.
Reklamy nie pojawią się we wszystkich klipach, ale tylko tylko w tych dostarczanych przez partnerów Google. Oczywiście filmy, w których umieszczone zostaną reklamy, będą dobrze sprawdzone pod kątem praw autorskich. Właściciel klipu będzie miał prawo odmówić reklamowania określonych firm (np. własnych konkurentów).
Początkowo tego typu reklamy pojawią się w USA, a potem w pozostałych krajach. Przeprowadzone badania pokazały, że użytkownicy dobrze je tolerują i klikają w nie częściej, niż w reklamy tekstowe. 75% użytkowników którzy kliknęli w półprzezroczysty baner, powróciło potem do oglądania filmu, w którym reklamę wyświetlono. Pierwsi reklamodawcy którzy skorzystają z nowych reklam to m. in. Warner Music Group i News Corp.
Do tej pory nikt nie miał wątpliwości co do tego, że jeśli YouTube ma zacząć naprawdę zarabiać, potrzebna jest reklama w strumieniu wideo. Sądzono jednak, że można ją umieścić co najwyżej na początku, lub na końcu klipu. Wprowadzając reklamy w proponowanym obecnie kształcie Google pokazało, że jest jeszcze jedna, prawdopodobnie dużo lepsza opcja.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej