Mozilla Corp., chcąc w pełni skoncentrować się na dalszym rozwoju przeglądarki Firefox, rozważa rezygnację z pracy nad klientem pocztowym Thunderbird. Nie wiadomo jeszcze, co stałoby się wówczas z porzuconym projektem.
O możliwym wyjściu Mozilli z projektu Thunderbirda poinformowała na swoim blogu Mitchell Baker - dyrektor generalny spółki. Jak twierdzi, rozwój flagowego produktu, jakim jest Mozilla Firefox, pochłania zbyt dużo energii, aby móc zagwarantować równie dynamiczne prace nad programem do obsługi poczty elektronicznej.
W chwili obecnej rozważane są trzy scenariusze. Pierwszy z nich zakłada stworzenie niezależnej fundacji Thunderbirda - rozwiązanie to miałoby sens w sytuacji, gdyby klient pocztowy byłby w stanie na siebie zarobić podobnie, jak czyni to w chwili obecnej Firefox. Inną możliwością jest utworzenie spółki zależnej od Fundacji Mozilla, która zajmowałaby się wyłącznie programem Thunderbird. Baker rozważa również oddanie projektu w ręce społeczności Open Source - podobnie, jak to miało miejsce w przypadku pakietu Mozilla Suite (znanego obecnie jako SeaMonkey).
W ostatnim czasie rozwój programu pocztowego stawał się coraz wolniejszy. Po pojawieniu się Firefoksa 1.5, na identyczną wersję Thunderbirda trzeba było poczekać sześć tygodni. Na Thunderbird 2 użytkownicy programu musieli czekać jeszcze dłużej - pojawił się dopiero pół roku po drugim wydaniu przeglądarki Firefox.
Coraz częściej pojawiają się opinie, iż powodem myśli o porzuceniu Thunderbirda przez Mozillę nie jest brak zasobów i czasu, a co najwyżej chęć skoncentrowania się na tych projektach, które przynoszą duże pieniądze. Głównym celem Mozilla Corp. przestało być ulepszanie internetu, a zwiększanie zysków - uważają krytycy jej obecnej polityki.
Nie od dziś bowiem wiadomo, że Thunderbird nie jest tak dużym źródłem pieniędzy, co płynący na fali popularności Firefox. Naturalną rzeczą jest to, iż każda firma nastawiona na zysk koncentruje się na tym, co jest rentowne. Czy w takich kategoriach należy zacząć postrzegać Mozillę Corp.?
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej