Dwa lata po tym, jak ciało Janine Sutphen znaleziono w jeziorze Raleigh, detektywi udowodnili popełnienie morderstwa jej mężowi Robertowi Petrickowi. Istotonym dowodem w sprawie była... historia wyszukiwania w Google.
Morderca wyrzucił ciało ofiary do jeziora po czym zgłosił zaginięcie. Ciało odnaleziono, ale przez ponad dwa lata policja nie mogła Robertowi Petrickowi niczego udowodnić. Wreszcie detektywi postanowili sprawdzić zawartość komputera podejrzanego.
Po przestudiowaniu 100 milionów stron danych uzyskanych z maszyny, detektywi przekonali się, iż podejrzany wpisywał do wyszukiwarki Google słowa: "neck", "snap", "break", "hold" (szyja, pękać, łamać, trzymać).
Na cztery dni przed zgłoszeniem zaginięcia małżonki (co miało miejsce 22 stycznia 2003) Petrick szukał informacji na temat ukształtowania dna jeziora, prądów wodnych i nabrzeży.
Jak widać, nie tylko przestępstwa "internetowe", ale i te niezwiązane z internetem mogą zostać zdemaskowane jeśli tylko pod lupę trafi zapis sieciowej aktywności podejrzanego. Można się spodziewać, że ślady jakie przestępcy pozostawiają w internecie będą coraz częściej obiektem zainteresowań organów ścigania.