RSS Komentarze

  •   
    ~leda

    Anna Streżyńska to unikatowy i unikalny dzis przykład urzędnika służącemu obywatelowi. Dlatego ją wyrzucają. Ten rząd wszystko podporządkował zyskom koncernów, interes obywateli i wagę państwa mając głęboko w....

    03-01-2012, 14:08


    odpowiedz
  •   
    ~Borubar
    [w odpowiedzi dla: ~Boreq]

    Kilka lat temu, jeszcze jako student aby sobie dorobić prowadziłem kursy dla emerytów, którzy do tej pory nigdy nie mieli komputera a teraz mają dość czasu aby się tym zainteresować.

    Takie tam podstawy jak działa poczta, jak korzystać z przeglądarki, komunikatora, jak efektywnie korzystać z google, jak zainstalować ubuntu.
    Oraz trochę porad na co zwrócić uwagę kupując komputer, aparat cyfrowy czy podpisując umowę na internet.

    Ku mojemu zaskoczeniu zainteresowanie było bardzo duże, chętnych było mnóstwo.
    Pierwsi przyszli bo namówiły ich dzieci albo wnuki, ale następni to byli znajomi pierwszych kursantów i znajomi znajomych.

    Druga niespodzianka czekała mnie gdy się okazało jak szybko się uczą. Po kilku godzinach radzili sobie z komputerem dużo lepiej niż większość młodych pań w urzędach.

    Co najlepsze ludzie mający po 65lat i więcej nie mieli żadnych uprzedzeń, w ogóle nie bali się rzeczy których boją się młodsi od nich (nie było żadnego boję się tego dotknąć bo popsuję, wszędzie musieli zajrzeć i o wszytko zapytać a potem notowali co się dowiedzieli w zeszycie aby nie zapomnieć).

    14-12-2010, 16:06


    odpowiedz
  •   
    ~veyr

    Od setek lat wiadomo, że indoktrynacja dzieci przynosi najlepsze efekty.

    Widocznie MAFIAA, podobnie jak hierarchowie religijni, nie potrafi poprzeć swoich postulatów racjonalnymi argumentami.

    14-12-2010, 10:43


    odpowiedz
  •   
    ~raj

    Czasami poziom hipokryzji w tego typu kampaniach aż szokuje.
    A hasło "Dzielę sie wszystkim prócz muzyki" IMHO w pierwszym odruchu przede wszystkim wzbudzi naturalny sprzeciw - bo niby dlaczego innymi rzeczami można sie dzielić, a muzyką to nie?

    13-12-2010, 18:55


    odpowiedz
  •   
    Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Tresowanie społeczeństwa na idealnych konsumentów najlepiej jest zacząć właśnie w takim wieku. Jedyne czego brakuje na tych obrazkach to logo MS i paru innych firm. Niech dzieci od razu się przyzwyczajają, że MS jest "niezbywalnym elementem rzeczywistości". ;)

    13-12-2010, 17:27


    odpowiedz
  • Amerykan
      m
    Użytkownik DI Amerykan (11)

    Przecież to nielegalne - to świadome wprowadzanie błąd przez promowanie fałszywego obrazu prawa autorskiego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
    Dzieci mogą dzielić się swoją muzyką z rówieśnikami w piaskownicy, z którymi nawiązali stosunek towarzyski. Czyli: dozwolony użytek utworów chronionych.

    13-12-2010, 14:42


    odpowiedz
  •   
    ~Wesoły

    Oprogramowanie Open Source, Freeware itp również jest chronione prawem autorskim. Jednak jakoś NIKT nie zabrania nimi się dzielić.

    To co brakuje tym złodziejom, oszustom i wyzyskiwaczom z organizacji anty-społecznościowych to UCZCIWOŚĆ. Jakoś widzę głupie filmiki którymi straszą dzieci. Jakoś widzę próby wyłudzenia pieniędzy poprzez słanie na chybił trafił liścików. Jakoś widzę próby wyciągania pieniędzy za PUBLICZNE ZAGRANIE DZWONKA W TELEFONIE albo PUSZCZANIE RADIA W BARZE. Jakoś widzę próby straszenia ludzi KTÓRZY ŚPIEWAJĄ a pewnie w przeszłości takich co GWIZDAJĄ bądź NUCĄ melodie.

    Ale jakoś NIE WIDZĘ by ta banda zakłamanych hipokrytów mówiła o muzyce na licencji CC, aplikacjach Open Source, Freeware i ogólnie alternatywach dla ludzi którzy chcą być wolni. Którzy chcą legalnie skopiować sobie płytę by nie nosić ich w kieszeni tylko jedną wsadzić w zmieniarkę do samochodu a drugą do wieży.

    Ja czekam na proces przeciw HarpoMedia która to nielegalnie weszła w posiadanie danych osobowych jednego z serwisów internetowych i próbowała przeprowadzić szantaż na tych ludziach.

    12-07-2010, 21:12


    odpowiedz
  •   
    ~ddeja

    No i właśnie. Nagle się okazuje, że Chiny to zbyt wielki rynek aby przejść obok niego obojętnie.

    Firmy takie jak google, są jeszcze zbyt słabe aby móc stawiać warunki strukturze takiej jak państwo.

    Dodatkowo przecież "wszystko" co dziś ma związek z internetem ma stempel "made in china" więc takie pokazywanie rogów jest totalnym bezsensem.

    Mnie mierzi jednak fakt, że google tak na prawdę wracając na ten rynek świadomie podejmuje ryzyko dalszych włamań i inwigilacji kont ich użytkowników. Bo przecież Chiny z tego nie zrezygnują....

    Komentarz do: Google wraca do Chin
    12-07-2010, 09:36


    odpowiedz
  •   
    Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    To będą zajęcia komputerowe czy microsoftowe?

    08-05-2010, 01:38


    odpowiedz
  •   
    ~internauta

    Gdyby ktoś nie wiedział, przed tą Ustawą w Polsce każda nowo budowana komercyjna sieć teleinformatyczna stawała się własnością TP SA, która dzierżawiła ją temu kto ją zbudował na określony czas i na określonych warunkach.
    Studzienki burzowe, kanały w miastach były w myśl przepisów z lat sześdzesiątych i siedemdzisiątych ub. wieku własnością - prywatnej i niepolskiej! - TP SA.
    Teraz ma się to zmienić.

    07-05-2010, 20:24


    odpowiedz
  • 1 ... Ostatnia »


Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.