
Tomasz Chiliński (767) Dziećmi powinni zająć się ich rodzice, a nie państwo.
A ja sie nie zgodze z przedmowca. Jestem informatykiem, w dodatku programista - zatem klepie w ta "niewygodna klawiature" wcale niemalo. Laptopa kupilem przed I rokiem studiow i przez cale studia praktycznie nie mialem do czynienia z innym sprzetem niz laptop, ba - caly czas mialem go ze soba i wszelkie laborki itp robilem na swoim sprzecie, uczelnianego shitu nie dotykajac. Do klawiatury laptopa jak sie przyzwyczaic to potem jest wszystko ok, czlowiek siada do "stacjonarnej" i jest "cos nie tak" ;-P Wiecie, ta dyskusja mi przypomina dyskusje o wyzszosci manualnej skrzyni biegow nad automatem - kiedys slyszalem dobre podsumowanie: Ludzie dziela sie na tych, co automat chwala, oraz na tych, co nigdy automatem nie jezdzili... Tu widze to samo. Kazdy kto ma laptopa kiedys mial PieCyk. I jakos do PieCyka nie wraca... Dlaczego? Bo laptopa zawsze mozna zhibernowac, zamknac, wrzucic z zasilaczem w plecak i juz czlowiek gotow do drogi gdziebadz, ze swoim sprzetem pod reka. Fakt - jednego nie mozna stacjom zabrac - laptop nie nadaje sie do nowszych gierek oraz do zaawansowanej obrobki grafiki - ale na moje potrzeby w tych tematach wystarcza. Ja wychodze z zalozenia, ze to wlasnie laptop jest moim komputerem glownym, a stacja stoi przy okazji, jak chce sie pobawic Photoshopem na plikach narzezbionych powyzej 500 MB. A jesli chodzi o gry - Do Navy Fielda i Ultimy Online wystarczy, a w nic innego nie gram, nie wiem, moze juz za stary jestem... ;-) Wrecz powiem ze do tych gier sprawdza sie lepiej niz stacja, bo jak do znajomych rzuce haslo "dzis gramy nocke NF/UO u mnie" to kazdy przyjezdza ze swoim sprzetem, rozkldanie go trwa cale 2,5 minuty (tyle co odhibernowanie kompa i podlaczenie zasilacza do listwy) i juz 6 osob jest zwarte i gotowe. A pamietam takie akcje 3-osobowe ze stacjami jeszcze, noszenie komputera od sasiada pare pieter nizej, jeszcze ciagniecie w cholere dlugiej skretki od routera bo WiFi w stacji nie mial... A i jeszcze jedno. Laptop jak potrzebuje - stoi w kuchni. Jak chce wygodnie usiasc - w pracowni. A wieczorem jak gadam ze znajomymi jeszcze przed snem - na specjalnym stoliku z rozkladanymi nozkami na lozku... Ktos pare postow wyzej wspominal o wygodzie? Widocznie nie pracowal jeszcze lezac we wlasnym lozku ze wszystkim co potrzeba pod reka. No i jak sie czlowiek rano obudzi, naciska po omacku Power, zanim wstanie z lozka sprawdzi maile, komunikator, prognoze pogody... Nie wiem, moze to juz moje zboczenie informatyka, a moze jednak faktycznie laptop jest jednak wygodniedniejszy i jedyne w czym ustepuje stacji to te dwie sprawy o ktorych mowilem nieco wyzej + modularnosc (choc RAM dostawic czy dysk zmienic na wiekszy / dopiac zewnetrzny to zaden problem)? Grzanie sie laptopa pod nadgarstkami - zalezy od modelu, ale fakt, zdaza sie. Ja tego nie mam, a wystarczy poczytac opinie o sprzecie na necie i juz czlowiek wie czego sie wystrzegac i jakie sprzet kupic... Osobiscie jak zaczalem pracowac na lapku juz nie wyobrazam sobie nie miec go. A, jeszcze jedno! A podroz? Zawsze mozna na lapku sobie film obejrzec / popracowac, podlaczyc modem 3G i po necie pokrazyc, etc, etc, etc, a tak czlowiekowi zostaje czytanie ksiazki...
Im chodzi o COS INNEGO - przy niby prosbie o zmiane statusu konta, wymuszaja na uzytkowniku akceptacje regulaminu, wedlug ktorego beda mogli zawalic was spamem marketingowym - punkt 4.6 i 4.7 regulaminu. Do tego otwieraja tez wlasnie swoje biuro marketingowe. I dodatkowo wymuszaja by informacje byly realne. KASUJCIE KONTa.
Zastanowcie sie - czy ustawienie konto fizyczne, czy fikcyjne wymagaloby zmiany regulaminu?
Jestem psychologiem zajmuje się od ok 10 lat tematyką internet - człowiek, a od około 7 tamatyką ehandlu (nie tylko w Polsce) - muszę przyznać że takie badania są potrzebne ale dla firm które je wykonują (podchodzi to pod działania marketingowe i promocyjne firmy) na ile one są miarodajne a na ile statystyczną fikcją mogą odpowiedzieć firmy które skorzystały z tego - mówimy tu o małych sklepach nie o wielkich typu merlin.pl. Prawdą jest że gdy grupą docelową byli użytkownicy z rocznika które informatykę zaczął mieć w liceum to takie badania się sprawdzały ale w Polsce tego jeszcze nie było tak bardzo nagłośnione. Natomiast gdy użytkownikiem stało się pokolenie "wychowane" w dobie internetu to te badania już pozostają tylko statystyczne. Więc z rzeczywistą nie mają raczej nic wspólnego (są wyjątki ale sporadyczne bardziej są to przypadki losowe) Działa ta sama reguła statystyczna gdy GUS podaje dane o średniej pensji (widać wtedy jak każdy na to reaguje - zwykle te dane nie mają nic z tym co widzimy w rzeczywistości). Tzw "zachód" już przerobił i podobnie my musimy ten statystyczny bełkot przerobić. Wiem że wiele osób ze mną się niezgodzi nawet nie powinno - ale proszę przemyśleć ile % prawdy podajemy w ankietach a ile zmyślamy (Kolejny przykład - wybory prezydenckie i parlamentarne statystycznie ok rzeczywistość kompletnie inna). Tematem który łączy się z artykułem to piękne słowo "użyteczność" - znowu opierana na statystyce informacja o użytkowniku. Ile razy przeprowadziłem test na studentach pokazując stronę "użyteczną" i "nieużyteczną" to za każdym razem "użyteczna" była "nieużyteczna" a "nieużyteczna" została "nieużyteczna" paradoks możliwe ale coś w tym jest może to dlatego że jesteśmy tacy różni i jednemu przycisk będzie odpowiadał po lewej stronie a innemu po drugiej a jeszcze inny wogóle w niego nie kliknie. Jedynie co pozostaje to z dystansem podchodzić do opinie ekspertów i badań statystycznych a wnioski wyciągać sobie pod konkretne warunki biznesowe w internecie.

vladziu (24) Kompletnie nie rozumiem trzech pierwszych wypowiedzi. Czyżbyście byli dofinansowywani przez konkurencję P4? Mam tam abonament (w zasadzie 2) od samego początku. Usługi jakie mi oferują są w mojej ocenie na bardzo dobrym poziomie w porównaniu z innymi sieciami (wiem to z doświadczenia). Rozmowy wideo w tej samej cenie co głosowe. Nie narzekam na zasięg, chociaż nie mieszkam w dużym mieście. Do tego najbardziej dla mnie istotna sprawa w ostatnim czasie to zmiana właściciela numeru telefonu załatwiona od ręki i za darmo. Nie jest to sieć "złota", ale dla mnie najważniejszą sprawą jest sposób traktowanie "starego" klienta a nie wabienie nowych i na tym polu P4 wywiązuje się ze swoich obowiązków świetnie.
Panuje powszechna opinia, iż P4 stosuje ceny dumpingowe. Utarta i głupia, bo skoro sieci VOIP mogą sobie pozwolić na cenę 0,40zł (brutto) za połączenie na telefon komórkowy i 0,09zł na stacjonarne w całym kraju, to dlaczego P4 nie może dać 0,47zł?
Utarte opinie pozostałych "graczy" na rynku telefonii komórkowej nie interesują mnie zbytnio. Zapalił im się grunt pod nogami i musieli coś powiedzieć na pytania swoich abonentów o tak niskie ceny.
Jak słyszę "Microsoft" i "ekologia" to natychmiast przypomina mi się pewna rozmowa telefoniczna, która szła mniej więcej...
"Dzień dobry, wpadło mi w ręce całkiem sporo starszego sprzętu, i chciałbym się dowiedzieć jakie są opcje zakupu licencji Windowsa 98..."
"Niestety nie ma takiej możliwości. Ale może pan zakupić Windows Vista"
"Cóż, to są nieco starsze komputery, obawiam się że nie uciągną Visty"
"Więc musi pan dokonać upgrade'u..."
"To może lepiej zainstaluję na nich Linuksa"
Cytaty z tej strony:
"Przy współpracy ze światowym liderem sadownictwa, Windows Explorer zasadzi 250 000 drzew"
i
"Po sześciu tygodniach opiekowania się wirtualnym drzewem Windows Explorer ufunduje posadzenie jednego drzewa."
Lol jak lubię czytać taki marketingowy bełkot. Przypomina mi to stary dobry humor Monthy Pythona :)
Ale teraz z przyjemnością powiem:
Poczekaj, oddzwonie do Ciebie :-)
Ukończona uczelnia mało ma tu do rzeczy. Informatyk uczy się całe życie. Informatyk po Politechnice przesrał życie. Może i łatwiej (teoretycznie) znaleźć mu pracę, ale z tego co się uczył, gdy zacznie się specjalizować, zostanie mu tylko trochę informacji a wiedza nie wykorzystywana ulega zapomnieniu. Ukończona Politechnika czy AGH wcale nie są gwarancją łatwiejszego zdobycia pracy, a można żałować, że nie poszło się na zaoczne lub wieczorowe i nie zdobyło trochę doświadczenia zawodowego, które zwykle jest dla pracodawcy ważniejsze.
Moralność Kalego i hipokryzja. Ja też powiem, że nie wiem kto mi programy w domu na kompie instaluje - może chomik, może mrówki faraona. I prokurator umorzy moją sprawę?

| 18:28 | Dysk ATA w "nowej" jednostce... |
| 17:46 | Jak wzucic film na fotke???... |
| 14:36 | numerownie stron... |
| 13:59 | plik video na twardy dysk komputera... |
| 13:57 | Linuks na lapku a programy w windows... |
| 13:05 | Karta AGP, PCI... |
| 12:29 | Metin 2 - Co i jak, kto chce niech pyta:)... |
| 11:52 | Problem z konfiguracją... |
| 11:26 | [CSS] Ułożenie tekstu i banera!... |
| 08:43 | Problem ze stronami... |
| 00:12 | Jaka karta dziwekowa... |
| 23:24 | Pomoc w wyborze... |
| 22:19 | Backmasking... |
| 19:05 | Jaki laptop?... |
| 18:15 | legalnosc oprogramowania a wlasna firma... |