zaloguj się do e-DGP
  
Google
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
SG
Wtorek, 9 lutego 2010

RSS Komentarze

  •   
    ~laktozy

    Rozczarowało mnie trochę przygotowanie do debaty "blogerów". Mało konkretów odnośnie ustawy. Ale wynik chyba ok. Rejestr na razie spada, będą konsultacje społeczne (ciekawe jak będą wyglądać). Ktoś napisał w komentarzach że pierwszy raz internet zastąpił parlament w uchwalaniu ustaw. Trochę na wyrost ale coś w tym jest. Dzięki oddolnej inicjatywie udało się wpłynąć na kształt projektu. Oczywiście trzeba brać pod uwagę że sama chęć dialogu ze strony rządu wynika z zbliżających się wyborów ale jest to sukces. A będzie tym większy jeśli po tej debacie (i po "konsultacjach") pojawi się jakieś poważne środowisko (bo Partia Piratów czy Blackout poważni nie są) potrafiące zabrać głos w obronie swobód obywatelski w sieci. Więc pozytywnie na razie zobaczymy co dalej.

    06-02-2010, 13:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~kaboom

    Premier niczym mistrz iluzji zapowiedzial to i owo nie zważając tak naprawdę na głos internautów. Jak bo wiem wyjaśnić fakt, że słowo cenzura w ustach Internautów uważał za nadużycie? Jak wyjaśnić to, że powiedział w czasie debaty, że Internauci tracą czas? Dla niego każdy argument nie byl argumentem,
    W moim odczuciu ta debata nic nie zdziałała. Jedynie to może spowolniła prace nad ustawą, ale to nie dlatego, że premier stwierdził "oo tu mają rację" tylko dlatego, że teraz prawdopodbnie bada w cichych sondażach co myślą ludzie i jak to się przełozy na poparcie.
    Dla mnie zdania typu cenzura to naduzycie, jednoznacznie daly do zrozumienia, że on nas "rozumie" ale on wie lepiej i i tak w gruncie rzeczy najprawdopobniej nic z tym nie zrobi.
    Inna sprawa, to sprawa samej debaty. Moze to dla niektorych glupio zabrzmi ale zabraklo na niej...GŁOSU INTERNAUTÓW. Kilku blogerów, organizacja jedna, druga Śpiewak Waglowski. Zatem nie licząć blogerów - ktorzy wcześniej jużzostali "wymoderowani" na debatę, to prawdziwych zwyklych internautow tam nie było, bo czas ktory poswiecono na pytania od Internautów byl zatrwazajaco niski. Padly moze ze 3 zsumowane w 1 krotkie pytanie, na ktore nie pamietam nawet czy Tusk udzielil odpowiedzi.
    Po co wiec Blip, Twitter, Flaker, skoro żadne z pytań od Internautów nie zostało zadane?
    Mnie się ciśnie na usta kilka pytań, o ktorych tam się nawet nie zająknięto.
    1. Co ż dozwolonym użytkiem osobistym?
    2. Co z usługami typu torrent i stronami hostującymi pliki - czy znalezienie na nich pedofilii skutkuje zamknięciem całego serwisu?
    3. Co tak naprawdę chcą zaliczać do przestępstw finansowych? Czy tylko włamania na konta bankowe i ogólnie sprawy związane z gotówka, czy też pod przestępstwo finansowe zostanie podciągnięte wrzucenie na serwer czy też ściągnięcie nawet 1 empetrójki.
    4. Dlaczego telewizja w czasie transmiji słowem się nie zająknęła o debacie? Baa dlaczego nie transmitowała debaty, która dotyczy przynajmniej połowy społeczeństwa (bo jak to ktoś powiedział nadebacie 50% Polaków ma Internet). Miałem obraz z tvn24 na tv i zerkałem co chwilę czy coś mówią. NIC, cisza. Tylko na stronie internetwej transmija u nich rowniez byla, ale chyba logiczne, ze transmisje ogladali świadomi Internauci, a nie zwykli internauci. Ci ostatni predzej by znaleźli tą trnsmije przypadkiem w tv. Czy nie chodziło wiec o to by debata byla znana jak najmniejszemu gronu?

    06-02-2010, 09:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~rnts

    A mnie wkurza to, że są w stanie kontrolować imprezy pod kątem puszczanej muzyki, ale gdyby mi ktoś w trakcie takiej imprezy obił mordę, to psa z kulawą nogą (tzn. policjanta) by to nie obeszło. Ale za mnie złotej blachy nikt nie dostanie, bo obrona obywatela żadnych bonusów dla policjanta nie niesie. Ot i tyle.

    02-02-2010, 16:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~Sadomaso

    Przejmujecie się. Na sylwestra znajomy urządzał imprezę w prywatnym lokalu za zamkniętymi drzwiami. DOSŁOWNIE za zamkniętymi drzwiami. Przyszła jakaś kontrola, chwile się tłukli, wyszedł ochroniarz, poprosił o zaproszenia. Bez zaproszeń nie wpuścił.
    Przyjechała policja (pewnie zadzwonili), szef lokalu złożył zażalenie o to że próbowali oni wtargnąć na teren lokalu bez upoważnienia oraz grozili ochroniarzowi i że wszystko jest nagrane (kamera przy wejściu).
    Ci zaczęli machać papierkami itp więc szef zapytał na jakiej podstawie przeprowadzają kontrolę. Jak Ci zaczęli coś o "rutynowych" pieprzyć to zadzwonił do prawnika (W SYLWESTRA!) i podał telefon policjantowi. Nie wiem co ten powiedział ale ten "kontroli" Policjanci kazali się oddalić a sami odjechali.

    Nie wiem czy jest się czym przejmować. Podobna a sytuacja była jak w mojej miejscowości robili kontrolę oprogramowania. Chodzili po domach itp. Zawołałem dwóch kolegów po sąsiedzku a ich wpuściłem (od 4 lat pracuje na Linuksie, mogli sobie sprawdzać ile chcieli co chcieli - jeżeli uda im się zalogować). Kolegów poprosiłem by ich przypilnowali i zadzwoniłem na policje.
    POLICJANCI POWIEDZIELI mi że żadna kontrola nie była u nich zgłaszana (A MUSI BYĆ). Przyjechali po kwadransie. Nie muszę mówić że kiedy powiedziałem "kontroli" że sprawa zaraz się wyjaśni jak przyjedzie policja, chcieli się ulotnić.
    Przyjechała policja, wylegitymowała ich, sprawdziła papiery. Następnie zostali aresztowani pod zarzutem wyłudzenia (mój dom był którymś z kolei) bo kontrola była nielegalna.

    Nie przejmujcie się. Niech sobie robią co chcą. Albo ich nie wpuszczacie albo dzwonicie po policję. Tyle.

    02-02-2010, 16:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Shed00w-
      m
    Użytkownik DI Shed00w- (18)

    Porównajmy więc cenę nowego gorącego DVD z nowym wypasionym filmem - w Polsce i USA/Francji. Tutaj powinniśmy doszukiwać się źródła problemu. Jeśli małżeństwo zarabia na tyle, by uiścić wszystkie comiesięczne opłaty, jedzonko, abonamenty itd, zostaje im kilka stówek luzem - czy wydadzą 100-200zł na film? Jeśli ktoś mieszka sam, a zbiera pieniążki na ważniejszy cel - wyda podobną kwotę by obejrzeć holywoodzką nowinkę? Nie. Chyba, że jest zbocozny :).

    Kwestia poruszana była od lat. Muzycy z kolei, zamiast płakać nad losem swoich "krążków" w dobie XXI wieku, powinni zerknąć uważniej w stronę sieci (gdzie zarobią prędzej), niż wojując na miecze. Próbowano na całym świecie, lata temu. Szkoda, że nawet tak elementarne kwestie docierają do nas z tak wielkim opóźnieniem.

    Piractwo rodzi się głównie w potrzeby, osobiście jeśli miałbym możliwość kupienia czegoś w przystępnej, uczciwej cenie - cenie na miarę danej pozycji - zrobiłbym to.

    18-01-2010, 08:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~majkelos

    OK, czasami czlowiek sie szarpnie na cos oryginalnego.
    Kupilem kolekcje plyt z serialem. Przed kazdym odcinkiem musze wysluchac 3 minutowy klip typu: "czy ukradlbys torebke, samochod itd, na koniec czy ukradlbys film czy muzyke?"
    Nijak sie nie da tego g... przewinac czy wylaczyc. Z przykroscia stwierdzam, ze nastepna kolekcje sciagne w jakosci HD z rapida. Marketoidy swoja glupota strzelaja we wlasna stope.

    18-01-2010, 00:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~alfabit

    Podoba mi się ten pomysł. Na Wigilię to dodatkowe nakrycie będzie czekało na Urzędnika skarbowego...

    27-11-2009, 19:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~bsaSUX

    Rok 2008 - zakupiłem:
    30 filmów w tym kilka wersji kolekcjonerskich
    3 pełne sezony seriali.
    5 gier (3 wydania kolekcjonerskie)

    2009 nagonka antypiracka
    0 filmów w tym 0 wersji kolekcjonerskich
    0 seriali
    planuje kupić tylko nowego assasins creed

    dodatkowo wypowiedziałem pełny pakiet cyfry

    przeszedłem na książki i wyjścia z domu

    NIE BĘDĘ WSPIERAĆ BSA!!!

    20-11-2009, 14:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~Realista

    Szanowny Panie Pośle,

    może w pierwszej kolejności zająłby się Pan
    kulturą językową naszych "elyt polytycznych"?

    Jak wszyscy dobrze wiedzą "ryba psuje się od głowy", a przykład idzie z góry. Wulgaryzacja forów internetowych jest tylko odzwierciedleniem wulgaryzacji "dnia codziennego", w tym m.in. również sposobu wysławiania się niektórych naszych posłow i senatorów.
    Tak, więc kończąc ten przydługi wstęp, apeluję aby zaczął Pan od rzeczy najłatwiejszych w realizacji czyli zajął się krzewieniem kultury językowej wśród kolegów i koleżanek z ław Sejmowych.

    Życzę powodzenia!!!

    20-11-2009, 06:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  •   
    ~Max

    Jest to troszkę śmieszne bo pomijając jakieś analizy i tego typu rzeczy to korporacje prasowe nie maja monopolu na informacje a już na poziomie gazety większość z nich jest tylko agregowana a nie tworzona. Do głosu dojdą inne źródła informacji które dziś są w łańcuchu informacji bliżej. Idźmy dalej co komu po świetnym materiale skoro nikt go nie przeczyta bo się o nim nie dowie ? To tak jak z piractwem niby szkodzi a pomaga. Może dojść do paradoksu ze dziennikarzowi dla autopromocji nazwiska może się nagle bardziej opłacić puścić dobry kąsek na wolność niż zamknąć go w gazecie.

    17-11-2009, 23:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • 1 2 3 4 » ... Ostatnia »

Zamów Newsletter DI

  • informacje zawsze wieczorem
  • na e-mail w wersji TXT i HTML
Newsletter DI


Najnowsze Programy