W komisariacie na łódzkim Widzewie są tylko trzy służbowe komputery. Niektórzy funkcjonariusze wciąż piszą na przedpotopowych maszynach do pisania, którym wypadają już czcionki. Tymczasem w pracy policjanta coraz ważniejszym narzędziem jest internet...
W warunkach jakie panują na komisariatach trudno mówić nie tylko o walce z cyberprzestępczością, ale nawet o zwykłej pracy. Internet jest potrzebny policjantom choćby po to, aby wygodnie szukać na przykład aktów prawnych, które wcześniej musieli zbierać w formie papierowej.
Dlatego właśnie w ostatnich tygodniach wszystkie komisariaty w Łodzi zostały podłączone do sieci WWW - informuje
Gazeta.pl. We wspomnianym komisariacie na Widzewie internet jest na czterech stanowiskach: komendantów, sekcji dochodzeniowej i ogniwa ds. Wykroczeń. To dobrze. Problem w tym, że na komisariatach trudno o komputery.
Nadkomisarz Roman Krucki, wicekomendant komisariatu, pracuje na komputerze przyniesionym z... domu! Wcześniej musiał na to uzyskać zgodę przełożonych, czytamy w portalu
Gazeta.pl. Maszyna jest stara i ponoć szybko się zawiesza, ale i tak lepsza jest niż żadna.
Nie jest to przypadek odosobniony. Wielu polskich funkcjonariuszy pracuje na prywatnych komputerach i nic dziwnego bo np. protokołowanie zeznania na starej maszynie do pisania jest męczące i przedłuża przesłuchanie.
Kiedy znajdą się pieniądze na komputery? Nie wiadomo. Sami policjanci twierdzą, że dobrze byłoby mieć nowe maszyny, ale nie jest to najbardziej paląca potrzeba. "Najistotniejsze, żeby za kark nie leciała woda z sufitów!" - mówią funkcjonariusze...