Nikt nie przyznaje się do blokowania The Pirate Bay

Tysiące użytkowników z całego świata narzekają na trudności w dostępie do popularnej witryny torrentowej.

Tysiące użytkowników z całego świata narzekają na trudności w dostępie do popularnej witryny torrentowej.

Przynajmniej we Francji. Sąd drugiej instancji ponownie podzielił zdanie amerykańskiej firmy, stwierdzając, że podpowiedzi nie prowadzą automatycznie do naruszenia prawa.

Takie stanowisko zostało przedstawione przed sądem. Powód, czyli MPAA, całkowicie odrzucił przedstawioną argumentację. Kto ma rację?

Na razie na Litwie i w zakresie jednego filmu. Wcześniejszy eksperyment okazał się jednak sukcesem, co dobrze wróży nie tylko najnowszej produkcji wytwórni Iron Cat, ale także przyszłej współpracy.

Zdarzenie bez precedensu - Google włączyła się w proces przemysłu filmowego występującego przeciwko serwisowi isoHunt. Stanowisko firmy w tej sprawie z zeszłego miesiąca zostało zaakceptowane przez sąd.

Celem nie jest jednak ściganie pojedynczych internautów, a walka z serwisami internetowymi oferującymi pirackie materiały. Organizacja BREIN zapowiedziała także, że nie będzie pozywać zwykłych użytkowników internetu.

Taki pomysł padł podczas debaty w duńskim parlamencie. Mało tego, zasugerowano przeniesienie dyskusji na poziom Unii Europejskiej, a także rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi.

Internauci nic sobie nie robią z restrykcji i zamieszania, jakie powstało wokół The Pirate Bay, i cały czas się w nim rejestrują. Serwis ma już ponad pięć milionów zarejestrowanych użytkowników.

Oglądanie filmów podczas podróży samolotem jest jednym ze sposobów zabicia czasu. Jak się jednak okazuje, nie zawsze pochodzenie tych filmów jest jasne.

Użytkownicy torrentowego serwisu raczej nie mogą być spokojni o swoje dane.