The Pirate Bay zadowolone ze zmian

Porzucenie plików torrent na rzecz tzw. linków magnetycznych pozwoliło administratorom the Pirate Bay obniżyć transfer, a tym samym koszty związane z prowadzeniem witryny.
Radca prawny czy adwokat – kogo wybrać do swojej sprawy?
Tiny house czy dom modułowy? Kiedy postawić na gotowe rozwiązania
Zwrot towaru z zagranicznego e-sklepu w UE – kto zapłaci za przesyłkę?
Anthropic uczy za darmo – 13 kursów o Claude i AI, certyfikat w gratisie
Auto zepsute za granicą? Nie panikuj – zrób dokładnie to
Wypożyczalnia auta bez karty kredytowej – czy w Polsce to w ogóle możliwe?
Wysokiej jakości rower – jak go rozpoznać przed zakupem?
Flexispot Wave C7 – ergonomiczny fotel do pracy przy komputerze po miesiącu testów (recenzja)
Jak dobierać elementy złączne na budowie? Poradnik dla ekip
Ciepło, którego nie widać. Jak mądrze wybrać płyty styropianowe na bazie oferty Swisspor?
Porzucenie plików torrent na rzecz tzw. linków magnetycznych pozwoliło administratorom the Pirate Bay obniżyć transfer, a tym samym koszty związane z prowadzeniem witryny.

Nie isoHunt, a wytwórnie są prawdziwym zagrożeniem dla wolności w internecie. Takie stanowisko w sądzie przedstawił założyciel serwisu.

Sąd uznał, że The Pirate Bay i jego użytkownicy dopuszczają się masowego naruszania praw autorskich. Blokada dostępu przez dostawców internetu wydaje się nieunikniona.

Precedensowy wyrok w Szwecji - pierwsza osoba, której postawiono zarzuty dzielenia się plikami chronionymi prawami autorskimi, uznana została winną.

Do takiego wniosku doszli badacze z dwóch amerykańskich uczelni. Sprawa jednak wygląda inaczej w przypadku rynków poza Stanami Zjednoczonymi.

Witryna The Pirate Bay, znana z publikowania plików torrent do materiałów udostępnianych z naruszeniem praw autorskich, zapowiedziała jedną z największych zmian w historii działania serwisu.

Pobieranie torrentów nie będzie w Hiszpanii już takie proste. Nie przewidziano, co prawda, kar dla internautów, a blokadę serwisów umożliwiających wymianę plików. Tak czy owak, kraj przestał być przyjazny internautom zaangażowanym w p2p.

Kto pobiera torrenty, korzystając z adresów IP organizacji RIAA? Dane mówią, że to jej pracownicy. Ona sama, że osoby trzecie, dla niej niepracujące.

Skoro torrenty pobierane są nawet przez pracowników RIAA, to nie ma się co dziwić, że czynią tak również zwykli użytkownicy internetu. Okazuje się także, że pracownicy rządowi, odpowiedzialni za przejmowanie domen, także nie stronią od takiej rozrywki.

Powodem jest kampania w serwisie YouTube, w której znani artyści pozytywnie wypowiadają się o Megaupload.
Serwis poradnikowo-newsowy. Internet w życiu, życie w internecie.