BitTorrent wprowadzi paywalla i pomoże artystom zarobić

Paywall w BitTorrencie? Ta opcja może się z czasem pojawić, a skorzysta z niej twórca pewnego serialu, który będzie finansowany przez crowdfunding.
Radca prawny czy adwokat – kogo wybrać do swojej sprawy?
Tiny house czy dom modułowy? Kiedy postawić na gotowe rozwiązania
Zwrot towaru z zagranicznego e-sklepu w UE – kto zapłaci za przesyłkę?
Anthropic uczy za darmo – 13 kursów o Claude i AI, certyfikat w gratisie
Auto zepsute za granicą? Nie panikuj – zrób dokładnie to
Wypożyczalnia auta bez karty kredytowej – czy w Polsce to w ogóle możliwe?
Wysokiej jakości rower – jak go rozpoznać przed zakupem?
Flexispot Wave C7 – ergonomiczny fotel do pracy przy komputerze po miesiącu testów (recenzja)
Jak dobierać elementy złączne na budowie? Poradnik dla ekip
Ciepło, którego nie widać. Jak mądrze wybrać płyty styropianowe na bazie oferty Swisspor?
Paywall w BitTorrencie? Ta opcja może się z czasem pojawić, a skorzysta z niej twórca pewnego serialu, który będzie finansowany przez crowdfunding.

Wyszukiwarka torrentów isoHunt została zamknięta pod presją wytwórni filmowych, ale nie na długo. W sieci pojawiła się jej kopia, a twórca oryginalnego isoHunt prawdopodobnie nie ma z tym nic wspólnego.

Wyszukiwarka torrentów isoHunt zakończy działalność, nie chcąc dłużej ciągnąć ponad 7-letniej walki sądowej z MPAA, organizacją przemysłu filmowego. Ten spór dotyczył czegoś więcej niż praw autorskich i dlatego takie zakończenie jest niepokojące.

Tysiące artystów stara się o to, aby piracka strona The Pirate Bay poleciła ich twórczość. Teraz będzie to łatwiejsze dzięki platformie Promo Bay, która da artystom coś więcej niż tylko możliwość promocji.

Promocja na The Pirate Bay to popularność i pieniądze. Starają się o to tysiące artystów i dlatego TPB może uruchomić specjalną nową stronę poświęconą tylko im. Tymczasem przemysł rozrywkowy nadal walczy z torrentami, jakby nie widział możliwości wykorzystania ich dla siebie.

Antypirackie mechanizmy usuwania treści z Google być może działają dobrze, ale podmioty zgłaszające naruszenia praw autorskich mają duży rozmach. Przykładowo Microsoft prosił Google'a o usunięcie z wyszukiwarki stron Wikipedii, CNN, BBC, a nawet stron rządowych. To nie zbuduje zaufania do antypirackiej cenzury, która od niedawna wpływa także na pozycję w wynikach wyszukiwania.

Jeśli ktoś uważa P2P i BitTorrenta wyłącznie za narzędzie piractwa, powinien się przyjrzeć inicjatywie Internet Archive. Cyfrowa biblioteka będzie udostępniać kolekcje filmów, nagrań i książek właśnie przez sieć P2P. Materiały dotrą do odbiorców szybko, bez dodatkowych inwestycji w serwery.

Antypiraci mają fantazję. Nie uda im się pozwać lub zablokować strony SumoTorrent, więc postanowili pozwać firmę XS Networks, która kiedyś dostarczała jej usługę hostingu. Wyrok sądu w tej sprawie może być bardzo brzemienny w skutkach.

Antypiraci, wprowadzając blokady The Pirate Bay, praktycznie zafundowali BitTorrentowi darmową reklamę. W pewnym sensie przemysł muzyczny może na tym zyskać, ale cel, jakim było ograniczenie ruchu P2P, nie został osiągnięty.

Wyszukiwarki torrentów usuną treści chronione prawem autorskim, jeśli się je o to poprosi. Ich zachowanie nie jest więc odmienne od tego, co robi firma Google. Niestety posiadacze praw autorskich nie zawsze z tej możliwości korzystają, wybierając agresywne antypiractwo.
Serwis poradnikowo-newsowy. Internet w życiu, życie w internecie.