Mnie ostro wnerwia, gdy np. w Chromie zostaje jedna karta, a ktoś chce wpisać nowy adres (co pewnie i tak zrobiłby przez Google) to potem ten ktoś... zamyka ostatnią kartę. Chrome wyłączony. Swojego czasu denerwowały mnie osoby, które kiedy przeglądałem z nimi Internet i należało przewinąć stronę w dół mówili:
- Pojedź w górę.
- Jak w jaką górę!? Jesteśmy na górze strony! - No ale strona jedzie w górę jak ten pasek na prawo jedzie w dół.
Albo ta ich terminologia, jak to oni się znają: "Podłącz pen'a (pendrive)", "wpisz mi w Google", "Powiększ mi to zdjęcie na cały monitor", "Tutaj się tak... zawiesza (myśli, że w treści strony - nie w formularzu - może coś wpisać)". Nie wiem co zrobić, aby używanie komputera było jak najprostsze. Myślałem, że to nie problem, okazuje się jednak, że developerzy i programiści mają z tym nie lada kłopot.
Zeby sie specjalnie nie zaglebiac, bo tak by mozna bylo bez konca.
Probwales laikowi wytlumaczyc co to jest internet i ze internet to wcale nie jest niebieska ikona e, ze to tylko program?
Teraz postaw sie na miejscu tych ludzi, technicznie uposledzeni, dostali komputer i ktos im powiedzial wpisz to wyjdzie, to, wpisz to wyjdzie to, kilknij tam kliknij tu. Dla nich to jest obsluga komputera, do tego sie sprowadza.
Takie osoby czesto nie zorumieja, ze jedne pliki otwiera sie jednym programie, drugie w innym. Ze tekst zapisuje sie w takim formacie, zdjecia w innym, arkusze w innym. Ze kilkajac ikone uruchamiasz program, ktory dziala w powiazaniu z innymi. Dla ciebie to z pozoru proste rzeczy, ale tez musiales sie tego nauczyc.
Wiekszosc zawodow nie wymaga obslugi komputra, jest on czasem potrzebny do napisania, odebrania emaila, do odszukania informajci, a wiekszosci kojarzy sie jako narzedzie rozrywki.
Dla mnie wyjatkowo nieudolny jest ten informatyk. To powinna byc instrukcja jak sobie utrudnic zycie w pracy. Czyz nie latwiej byloby zrobic krotkie szkolenie? Czyz nie latwiej wyjasnic, jakie problemy zglaszac, a za jakie pytania mozna wyleciec na zbity pysk? Nie latwiej nauczyc obslugi google i myslenia, wspolracy z innymi. Zakladam, ze ta osoba jest jeszcze bardzo mloda, bo nikt, zaden ceniacy sie informatyk, nawet taki od wszystkiego niemialby czasu na takie rzeczy.
Cala ta historia jest smieszna.Pozdrawaim dla wszystkich majacyhc sie za lepszych :)
Skoro mają tak wiele innych umiejętności to niech zarabiają wspinając się po górach czy co tam sobie wymyśliłaś. Skoro nie potrafią posługiwać się komputerem to niech nie zabierają sie za pracę wymagającą tego typu umiejętności. Nie potrafię spawać, murować, pisać książek, więc się za to nie biorę tylko robię to co umiem. No chyba, że za te ich inne cudowne umiejętności nikt nie chce im zapłacić i biorą co jest a potem wyręczają się innymi.
Ja pracuję na co dzień z 13 kobietami, które obsługują komputery... Przestałem już namawiać je do używania myszki w laptopach (nawet przy edycji grafiki czy tworzeniu prezentacji). Powyłamywane gniazda usb, wciskanie usb do gniazda kabla sieciowego, kabel zasilania nie chce wejść do gniazda słuchawkowego itp itd. A jak coś nie działa to najlepiej wcisnąć wszystkie klawisze i guziki naraz. Łączę się w cierpieniu Sławku...
Bo tak to jest już w dzisiejszym świecie, że komputery dla niektórych są za trudne... Swoja drogą podziwiam Cię stary bo mnie już ch*j by strzelił po kilku takich akcjach... Zresztą nie rozumiem dlaczego oni tam w ogóle pracują. Podczas przyjmowania na pewno jednym z warunków była PODSTAWOWA obsługa komputera z tego co piszesz to Ci debile nie posiadali nawet elementarnej wiedzy na ten temat... Ehh do czego ten świat zmierza?
To ciekawostka. U mnie w robocie jak by nowy wyłączył komuś kompa z gniazdka bo chciałby laptopa se podłączyć to dostał by taką zjebkę, że nikt przez następne 10 lat by nie spróbował takiego wyczyny.
Co do reszty - chłopaku - wszystko to jest Twoja wina. Idź na kurs asertywności i po problemie. A oni się szybko nauczą wszystkiego co im do życia potrzebne o ile nie będziesz robić wszystkiego za nich.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.