Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)

    @AnonimAnus: ale to powinien być pracownik, od którego tak prosta rzecz jest wymagana, a nie jakiś z łapanki ;) Zatrudniono go do pracy biurowej przy komputerze i tak elementarne rzeczy powinien znać. Gdy zatrudniłem go jako marketingowca i każę mu napisać jakiś tekst reklamowy, to wystarczy, że nawet w prostym edytorze mi go stworzy. Nie wymagam by mi to zrobił w LaTeX ładnie sformatowane. Ale jeśli on nawet nie potrafi tego prostego edytora uruchomić to co? Za każdym razem będzie wzywał informatyka do tego? To tylko analogia do faktu "znajomości" fachu pracowników z artykułu. Wiesz ile ja razy opieprz zbierałem w pierwszych dniach pracy? Nie dlatego że wołałem lepszego od siebie informatyka, ale dlatego, że nawet jeśli czegoś nie wiedziałem, to umiałem posłużyć się kompem, wyszukiwarką, sam znajdowałem odpowiedź i sam podejmowałem decyzje. Nie zawsze trafne. I właśnie za brak trafności miałem ochrzan, a nie za siedzenie i "ja tego nie potrafię, nie umiem". A teraz część pracowników tak robi - "nie umiem, nie nauczono mnie, nie nauczę się nigdy, a więc nie tykam tego nawet".

    26-11-2010, 09:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Tomy M.

    "Młodzi wykształceni z dużych miast" - to określenie nie wzięło się znikąd. Zetknąłem się z różnymi drastycznymi przypadkami głupoty. Jednak jeden szczególnie zapadł mi w pamięci. Mój kolega, magister świeżo po obronie zatelefonował do mnie z problemem:
    - Jak napisać na komputerze literkę "ź"?
    - Można flamastrem, albo wyciąć ploterem i nalepić.
    - Nieeeee! Piszę tekst i nie wiem jaką kombinacją klawiszy uzyskać wpisanie litery "ź"!!!
    ...załapałem i naprowadzam go, aby miał lepsze mniemanie o sobie (sam doszedłem do tego)
    - Wiesz jak wpisuje się "ż"...?
    - Taaa ... prawy ALT + "z"
    - A literę "ś"? - pytam
    - Wiem ... prawy ALT + "s"!
    - Jeżeli Ty miałbyś wymyślić pod jakim klawiszem wstawić "ź" to co byś wymyślił?
    - Nie wiem ... no kurcze nie wiem!

    To jest cały problem, Ci ludzie NIE MYŚLĄ ... oni tylko POSIADAJĄ WIEDZĘ. Wiedza to nie posiadanie wiedzy ... to "domyślanie się". Wiedzę posiada encyklopedia, może ją posiadać robot, system, komputer itd. Człowiek powinien umieć wyciągać wnioski i SAMODZIELNIE ZDOBYWAĆ WIEDZĘ.
    Pamiętam doskonale gdy zasiadłem przed komputerem PC (po 8 bitowcach) i musiałem napisać "ź" ... domyślenie się że to pewnie prawy ALT+ "x" zajęło mi 1-2 sekundy. Czy ja k*rwa jestem geniuszem?!

    26-11-2010, 22:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Bla

    AnonimAnus: powiedz mi chlopie, z czego wynika ta potrzeba dowartosciowania u Ciebie? Smieszy mnie nazywanie kogos popychadlem, zwlaszcza ze zwykle ta osoba ma lepsze wyksztalcenie i wiecej umiejetnosci, niz spora czesc pracownikow...
    Wiesz tylko w czym problem? W tym, ze "popychadlo" zwykle jest za dobre dla takich tumanow. A wiesz jaki jest najlepszy sposob? Pogonic w cholere i niech sie nauczy.
    Kpisz sobie chyba, ze biedactwo zatrudnione do pracy przy komputerze ma prawo nie umiec plytki wyjac... Ale wlozyc to jakos umial? I dlaczego w ogole ogladal filmy na DVD w czasie pracy? Ja jestem swiecie przekonany, ze jego ogolne kwalifikacje, sa takie same jak umiejetnosc poslugiwania sie sprzetem i nikt mnie nie przekona, ze jest inaczej.
    A takim "ja nie umiem, nie jestem informatykiem, nie musze, nie znam sie", to sam pomagalem, do czasu. W koncu sie wurzylem, poszedlem wyzej, powiedzialem co sadze o czlowieku, ktoremu brak kwalifikacji do wykonywanej pracy i ktory nie chce sie niczego nowego nauczyc. Efekt, szukaja wlasnie kogos na jego miejsce...
    Mam wystarczajaco duzo wlasnych obowiazkow, zeby jeszcze pomagac ofermom i leniom.
    Nie nauczyl sie obslugi komputera? Niech znajdzie prace przy lopacie albo ukladaniu skrzynek, a nie w biurze, proste...

    26-11-2010, 23:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~xorg

    Świetny opis głupoty naszych nowych uczonych. :)

    28-11-2010, 19:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AnonimAnus
    [w odpowiedzi dla: ~Bla]

    Jaka tam potrzeba dowartościowania się? "Informatyk" w zakładzie pracy to gość, który nie lubi programować i właśnie chce się zajmować problemami, przy których nie trzeba myśleć. Prawdziwy informatyk w pracy nawet się nie styka z takimi problemami, czy nawet takimi ludźmi :D

    28-11-2010, 20:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~linuxon.cba.pl

    Witam a ja myślę że to jest tak informatyk który jest tam zatrudniony od awarii jest po prostu wzywany po to bo w końcu jest od awarii więc pracownika awaria nie interesuje bo jest przecież osoba od awarii więc dzięki postępowi awarii informatyk ma głupie zadanie naprawy a pracownik ma wolny czas na czas naprawy danego problemu :) więc albo ta teoria albo po prostu z Pana robią jaja. Zresztą ja jestem po policealnym studium informatycznym i niestety nie mam pracy ale na egzaminie miałem taki problem że komicja nie zezwoliła na wydruk dokumentów przez zdającego a oni brali sami na pendreve i drukowali no i stało się że wydrukowali tak jak nie miało być. więc co zrobiłem po prostu napisałem ten fakt w karcie usterek z komputerem plus napisałem do oke że były problemy z drukarką i że może i znalazł bym więcej usterek ale przez tą awarię i ograniczony czas nie mogłem więcej się skupić no i co z tego wyszło szkoła została sprawdzona pod tym względem odp że było wszystko ok i następnie przesłano mi wynik że zdałem pozytywnie przypuszczam że sytuacje na egzaminach typu awaria drukarki itp może być częścią egzaminu czy też źle wydrukowany dokument.

    29-11-2010, 00:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Bla

    AnonimAnus normalnie pozazdroscic wszechwiedzy... Jak ty trafnie potrafisz z gory okreslic, kto gdzie i dlaczego pracuje, co lubi i co umie...
    W takim razie sadzac po wieku twojej mamy i fakcie, ze podpierasz sie jej przykladem, to sam sie chyba jeszcze za duzo w zyciu nie napracowales... A zmiana tuszu w drukarce to rzeczywiscie wielki problem... Mysle, ze przez te dwie minuty to i informatyk moglby tych "pacjentow poprzyjmowac" :P
    Masz chyba bardzo nikle pojecie o obowiazkach informatyka w wiekszej firmie i o tym, z czym sie musi stykac, a z czym nie... "chce sie zajmowac problemami przy ktorych nie trzeba myslec"... Naprawde pokazujesz, jakie masz pojecie o temacie...

    18-12-2010, 18:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AnonimAnus
    [w odpowiedzi dla: ~Bla]

    Napracowałem się sporo w życiu, napisałem kilka gier komputerowych, które cieszą się uznaniem. W większej firmie pracuje zazwyczaj zgraja Windowsiarzy, którzy narzucają swoje narzędzia innym, więc podziękuję większym firmom - wolę Linuksa, Python'a itp., a nie Winshita, C# itd...

    28-12-2010, 02:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mondziołł
    [w odpowiedzi dla: ~xorg]

    ja voll! nowi uczeni - problem jest tej natury że poszło wszystko na ilość nie JAKOŚĆ , kasa kasa, statystyki, słupki, kasa, statystyki... tym sie karmią wszystkie szczeble każdy chce mieć odfajkowane swoje i reszta w nosie, Szkolnictwio wyższe podobnie - jak cały system , więc mamy magisterów madrych że hoho , a ich madrość polega na tym że mają kwit z uczelni, pyszne przekonanie o własnej świetności niepoparte niczym po za tym kwitem, robią zakupt rtv agd w sklepie nie dla idiotów, i jedzonko tam gdzie mądry wybór.. och jacy mądrzy ludzie. ;-) WYKSZTAŁCENIE NIE IDZIE W PARZE Z MĄDROŚCIĄ. - nie mylmy pojęć. Pozdrowił ja wass

    17-08-2011, 19:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy