ja voll! nowi uczeni - problem jest tej natury że poszło wszystko na ilość nie JAKOŚĆ , kasa kasa, statystyki, słupki, kasa, statystyki... tym sie karmią wszystkie szczeble każdy chce mieć odfajkowane swoje i reszta w nosie, Szkolnictwio wyższe podobnie - jak cały system , więc mamy magisterów madrych że hoho , a ich madrość polega na tym że mają kwit z uczelni, pyszne przekonanie o własnej świetności niepoparte niczym po za tym kwitem, robią zakupt rtv agd w sklepie nie dla idiotów, i jedzonko tam gdzie mądry wybór.. och jacy mądrzy ludzie. ;-) WYKSZTAŁCENIE NIE IDZIE W PARZE Z MĄDROŚCIĄ. - nie mylmy pojęć. Pozdrowił ja wass
Napracowałem się sporo w życiu, napisałem kilka gier komputerowych, które cieszą się uznaniem. W większej firmie pracuje zazwyczaj zgraja Windowsiarzy, którzy narzucają swoje narzędzia innym, więc podziękuję większym firmom - wolę Linuksa, Python'a itp., a nie Winshita, C# itd...
AnonimAnus normalnie pozazdroscic wszechwiedzy... Jak ty trafnie potrafisz z gory okreslic, kto gdzie i dlaczego pracuje, co lubi i co umie...
W takim razie sadzac po wieku twojej mamy i fakcie, ze podpierasz sie jej przykladem, to sam sie chyba jeszcze za duzo w zyciu nie napracowales... A zmiana tuszu w drukarce to rzeczywiscie wielki problem... Mysle, ze przez te dwie minuty to i informatyk moglby tych "pacjentow poprzyjmowac" :P
Masz chyba bardzo nikle pojecie o obowiazkach informatyka w wiekszej firmie i o tym, z czym sie musi stykac, a z czym nie... "chce sie zajmowac problemami przy ktorych nie trzeba myslec"... Naprawde pokazujesz, jakie masz pojecie o temacie...
Witam a ja myślę że to jest tak informatyk który jest tam zatrudniony od awarii jest po prostu wzywany po to bo w końcu jest od awarii więc pracownika awaria nie interesuje bo jest przecież osoba od awarii więc dzięki postępowi awarii informatyk ma głupie zadanie naprawy a pracownik ma wolny czas na czas naprawy danego problemu :) więc albo ta teoria albo po prostu z Pana robią jaja. Zresztą ja jestem po policealnym studium informatycznym i niestety nie mam pracy ale na egzaminie miałem taki problem że komicja nie zezwoliła na wydruk dokumentów przez zdającego a oni brali sami na pendreve i drukowali no i stało się że wydrukowali tak jak nie miało być. więc co zrobiłem po prostu napisałem ten fakt w karcie usterek z komputerem plus napisałem do oke że były problemy z drukarką i że może i znalazł bym więcej usterek ale przez tą awarię i ograniczony czas nie mogłem więcej się skupić no i co z tego wyszło szkoła została sprawdzona pod tym względem odp że było wszystko ok i następnie przesłano mi wynik że zdałem pozytywnie przypuszczam że sytuacje na egzaminach typu awaria drukarki itp może być częścią egzaminu czy też źle wydrukowany dokument.
Jaka tam potrzeba dowartościowania się? "Informatyk" w zakładzie pracy to gość, który nie lubi programować i właśnie chce się zajmować problemami, przy których nie trzeba myśleć. Prawdziwy informatyk w pracy nawet się nie styka z takimi problemami, czy nawet takimi ludźmi :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.