Kolego programisto. Naprawdę nie ma sensu kpić z pana informatyka. Najprawdopodobniej jest on bowiem nie tyle "help deskiem" z powołania, co "adminem" zatrudnionym na stanowisku "urządzenie wielofunkcyjne" ;)
Powiem więcej. Fragment o zakładaniu kont email wprost sugeruje nam tutaj Admina.
I co najśmieszniejsze, w ok 80-90% Polskich firm czy urzędów większość pracy Admina to jest właśnie usuwanie usterek zgłoszonych przez użytkowników.
Podam przykład:
- user zgłasza - brak działającej sieci
- za poprawne (konfigurowanie) i działanie sieci odpowiedzialny jest admin
- obsługa błędu trafia do admina, który patrzy, że braku działania sieci winny jest wyjęcie z gniazdka rozgałęzienia do którego wpięty jest switch
Kolego (po fachu) programisto. Pamiętaj, że programy które Ty napiszesz Twoja firma najprawdopodobniej będzie chciała sprzedać firmie zew.
Większość usterek w tamtej firmie, będzie przechodziło "przez" ich administratora.
Ich Administrator to Twój przyjaciel i naprawdę może ułatwić Ci robotę, szczególnie gdy firma klienta jest 150-300km od Twojego miejsca pracy, więc należy go szanować (i w miarę możliwości ułatwiać mu robotę) ;)))
p.s. a przypadki zgłoszone w artykule informatyka nie są niczym niezwykłym ;) Czasami zdarza nam się urządzić pogawędkę z administratorami w firmach które korzystają z naszego softu i wtedy czasami można usłyszeć jeszcze lepsze historie ;))
Wyrazy współczucia!!!!! Zarobiłabym na tych idiotach miliony udzielając im informacji co i jak robi się z komputerem...nie wyobrażam ich sobie obsługujących komputery z programem operacyjnym Linux.
Jestem samoukiem komputerowym...i mogę śmiało napisać, że przy tych kretynach jestem mega mózgiem (Bill Gates..hehe)
@Anna
A dlaczego obsługa Linuxa i zainstalowanych w nim programów miała by być trudniejsza od Windowsa??
Ost. zainstalowałem Ubuntu 10.04 PL tzw. "komputerowemu analfabecie" i o wiele łatwiej sobie radził z obsługą pingwinka niż Windowsa Visty.
Przypadek autentyczny.
Współczuję... C#, tak z Microshitem całe życie... :D I Ty nazywasz się programistą?
No to nie fake. Sam mam kontakt z takimi ludźmi. Nie mam pojęcia jak oni się poruszają w dzisiejszym świecie?!
Ja nie mam pojęcia jak faceci nie umiejący gotować żyją w dzisiejszym świecie.
Widzisz analogię? ;)
Standard. Ważne żeby zatrudniony pracownik miał doświadczenie pełną gębą. A czy on coś potrafi to już jest drugorzędna sprawa. Wcale nie trzeba gdzieś pracować, żeby mieć styczność z takimi sytuacjami. Wystarczy coś więcej wiedzieć o kompach i zaraz całą rzesza "komputerowców" leci pytać o pomoc.
Najlepszy biznes w takim wypadku to linia 0 700. Dobrze jest jak się jeszcze gada z kimś kumatym. Powiem np. otwórz menedżera zadań i wyłącz proces xxx. Gorzej jak gadam z kimś komu najpierw muszę wytłumaczyć co to ten menedżer zadań, potem gdzie są te procesy i jak się je wyłącza. Oczywiście wszystko z dokładnością co do miejsca na ekranie. Gorzej jak okno jest zmaksymalizowane, albo rozkład ikon zmienia się przy zmianie wielkości okna.
Z tym wchodzeniem na strony www poprzez google to niestety standard:( Wychodzą zaległości informatyczne ze szkoły średniej i studiów...większość uczniów, studentów/tek kierunków nieinformatycznych traktuje informatykę jako przedmiot nie potrzebny i olewają go a potem takie są efekty:/
GPS z trybem dla pieszych? ;) Bo mapa to pewnie już nie...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.