Komentarze:

  • ~mondziołł
    [w odpowiedzi dla: ~xorg]

    ja voll! nowi uczeni - problem jest tej natury że poszło wszystko na ilość nie JAKOŚĆ , kasa kasa, statystyki, słupki, kasa, statystyki... tym sie karmią wszystkie szczeble każdy chce mieć odfajkowane swoje i reszta w nosie, Szkolnictwio wyższe podobnie - jak cały system , więc mamy magisterów madrych że hoho , a ich madrość polega na tym że mają kwit z uczelni, pyszne przekonanie o własnej świetności niepoparte niczym po za tym kwitem, robią zakupt rtv agd w sklepie nie dla idiotów, i jedzonko tam gdzie mądry wybór.. och jacy mądrzy ludzie. ;-) WYKSZTAŁCENIE NIE IDZIE W PARZE Z MĄDROŚCIĄ. - nie mylmy pojęć. Pozdrowił ja wass

    17-08-2011, 19:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AnonimAnus
    [w odpowiedzi dla: ~Bla]

    Napracowałem się sporo w życiu, napisałem kilka gier komputerowych, które cieszą się uznaniem. W większej firmie pracuje zazwyczaj zgraja Windowsiarzy, którzy narzucają swoje narzędzia innym, więc podziękuję większym firmom - wolę Linuksa, Python'a itp., a nie Winshita, C# itd...

    28-12-2010, 02:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Bla

    AnonimAnus normalnie pozazdroscic wszechwiedzy... Jak ty trafnie potrafisz z gory okreslic, kto gdzie i dlaczego pracuje, co lubi i co umie...
    W takim razie sadzac po wieku twojej mamy i fakcie, ze podpierasz sie jej przykladem, to sam sie chyba jeszcze za duzo w zyciu nie napracowales... A zmiana tuszu w drukarce to rzeczywiscie wielki problem... Mysle, ze przez te dwie minuty to i informatyk moglby tych "pacjentow poprzyjmowac" :P
    Masz chyba bardzo nikle pojecie o obowiazkach informatyka w wiekszej firmie i o tym, z czym sie musi stykac, a z czym nie... "chce sie zajmowac problemami przy ktorych nie trzeba myslec"... Naprawde pokazujesz, jakie masz pojecie o temacie...

    18-12-2010, 18:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~linuxon.cba.pl

    Witam a ja myślę że to jest tak informatyk który jest tam zatrudniony od awarii jest po prostu wzywany po to bo w końcu jest od awarii więc pracownika awaria nie interesuje bo jest przecież osoba od awarii więc dzięki postępowi awarii informatyk ma głupie zadanie naprawy a pracownik ma wolny czas na czas naprawy danego problemu :) więc albo ta teoria albo po prostu z Pana robią jaja. Zresztą ja jestem po policealnym studium informatycznym i niestety nie mam pracy ale na egzaminie miałem taki problem że komicja nie zezwoliła na wydruk dokumentów przez zdającego a oni brali sami na pendreve i drukowali no i stało się że wydrukowali tak jak nie miało być. więc co zrobiłem po prostu napisałem ten fakt w karcie usterek z komputerem plus napisałem do oke że były problemy z drukarką i że może i znalazł bym więcej usterek ale przez tą awarię i ograniczony czas nie mogłem więcej się skupić no i co z tego wyszło szkoła została sprawdzona pod tym względem odp że było wszystko ok i następnie przesłano mi wynik że zdałem pozytywnie przypuszczam że sytuacje na egzaminach typu awaria drukarki itp może być częścią egzaminu czy też źle wydrukowany dokument.

    29-11-2010, 00:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AnonimAnus
    [w odpowiedzi dla: ~Bla]

    Jaka tam potrzeba dowartościowania się? "Informatyk" w zakładzie pracy to gość, który nie lubi programować i właśnie chce się zajmować problemami, przy których nie trzeba myśleć. Prawdziwy informatyk w pracy nawet się nie styka z takimi problemami, czy nawet takimi ludźmi :D

    28-11-2010, 20:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy