Konsorcjum AACS uważa, że blogerzy i webmasterzy, którzy umieścili na swoich stronach ciąg znaków stanowiący klucz do obejścia antypirackich zabezpieczeń nowych płyt DVD złamali prawo. Teraz organizacja zapowiada podjęcie działań "prawnych i technicznych" mających na celu zapobieganie podobnym sytuacjom.
W wyniku głośnej w ostatnim czasie "internetowej rewolucji" setki tysięcy blogów i stron internetowych stało się miejscami, gdzie ujawniono 16-bajtowy ciąg znaków pozwalający na ominiecie zabezpieczeń AACS stosowanych w niektórych nowych płytach DVD. Potem ten sam ciąg znaków pojawił się w filmach na YouTube oraz na koszulkach.
Wiele osób publikując klucz chciało nie tyle udostępnić innym narzędzia do łamania antypirackich zabezpieczeń, ile wyrazić swoje poparcie dla niczym nieskrępowanej wolności wypowiedzi w internecie. Przedstawiciele konsorcjum AACS mimo wszystko uważają, że doszło do masowego złamania prawa.
Michael Ayers w rozmowie z Darrenem Watersem z BBC powiedział, że w jego opinii ludzie mają prawo do dyskutowania o tym, czy technologia AACS jest rozwiązaniem dobrym, czy też nie, ale opublikowanie klucza to już przekroczenie granicy wolności słowa i złamanie przepisów amerykańskiej ustawy o prawach autorskich (Digital Millennium Copyright Act). Wspomnianą wcześniej rewolucję na Digg.com Ayers nazwał "interesującym nowym wypaczeniem".
Przedstawiciel konsorcjum powiedział również, że podjęte zostaną działania "prawne i techniczne", które będą mogły zapobiec łamaniu systemu AACS. Nie sprecyzował o jakie działania prawne chodzi, ale wspomniał, że namierzanie osób odpowiedzialnych za opublikowanie klucza nie było łatwe.
Ayers stwierdził również, że system zabezpieczeń nowych płyt DVD "absolutnie nie został złamany", a pozyskany przez crackerów klucz został już wycofany. Podkreślił też, że wyciek klucza w żaden sposób nie może się przyczynić do złamania zabezpieczeń w nowych odtwarzaczach DVD.
Jeśli chodzi o płyty odtwarzane na komputerze, to niestety największe z nimi problemy mogą mieć... legalni klienci. Jeśli nie zaktualizują oni swojego oprogramowania, to ich nowe filmy mogą się nie uruchomić.
Michael Ayers zapewnił również, że to, co się stało było "pierwszą rundą i nie będzie ostatnią". A jak dalej Ayers wyobraża sobie walkę o bezpieczeństwo systemu AACS? O tym zapewne przekonamy się już niebawem.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej