Właściciel Silk Road zlecił 6 morderstw. Za kaucją nie wyjdzie

Aż sześć morderstw mógł zlecić Ross William Ulbricht, domniemany właściciel Silk Road. Wcześniej mówiono o dwóch. Sąd ma poważne powody, aby nie wypuszczać Ulbrichta za kaucją.

Aż sześć morderstw mógł zlecić Ross William Ulbricht, domniemany właściciel Silk Road. Wcześniej mówiono o dwóch. Sąd ma poważne powody, aby nie wypuszczać Ulbrichta za kaucją.

Wyposażenie jednostek policji w systemy monitoringu mogłoby pomóc w badaniu nadużyć policjantów związanych ze stosowaniem środków przymusu bezpośredniego - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich. Propozycja ciekawa, ale warto ją głębiej przemyśleć.

Policjant znany w internecie z opryskania gazem grupy studentów otrzyma 38 tys. dolarów odszkodowania od Uniwersytetu Kalifornii. Powodem ma być uszczerbek na zdrowiu psychicznym, jakiego doznał z powodu incydentu.

Czy policja powinna powodować zamknięcie strony bez żadnego sądowego nakazu? Raczej nie, ale w Wielkiej Brytanii właśnie do tego doszło, oczywiście przy walce z piractwem.

Polskie służby mogą przy byle okazji zaglądać do billingów obywateli i nie ma nad tym kontroli. Mimo tak liberalnego prawa służbom zdarzało się naruszać przepisy i procedury, o czym można poczytać w raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

Internetowa giełda Silk Road nazywana "narkotykowym Amazon.com" została zamknięta po wspólnej akcji FBI i prokuratorów z Nowego Jorku. Jej twórcę aresztowano, a najciekawsze jest to, że organy ścigania nie musiały za bardzo bawić się w hackerów.

Serwisy pobieraczkowe to problem narastający od lat. Wielu ludzi traci na tym nerwy, niektórzy tracą pieniądze. Jeśli ktoś na tym zarabia, to niezbyt uczciwie. Czy władze coś z tym zrobią, czy może będą udawać, że problem nie istnieje?

27-latek zawierał umowy z operatorami, posługując się danymi osób poznanych w internecie. Został już zatrzymany, ale swoją działalność prowadził od marca 2011 roku.

FBI może mieć technologię pozwalającą na podsłuchiwanie ludzi z użyciem mikrofonu w smartofonie - podaje Wall Street Journal. Choć nie są to informacje potwierdzone, warto przypomnieć o tzw. przemyśle inwigilacji.

Stresującą wizyta policji przeżył mężczyzna, który użył Google do wyszukiwania informacji o szybkowarach. Potraktowano go jak potencjalnego terrorystę, ale niebezpieczne wyszukiwania podobno nie zostały znalezione dzięki PRISM.