Niemcy: Internautów nie odłączą

Nowo tworząca się koalicja uznała, że rozwiązanie to nie będzie skuteczne. Chce, by odpowiednie kroki podjęły same zainteresowane strony.

Nowo tworząca się koalicja uznała, że rozwiązanie to nie będzie skuteczne. Chce, by odpowiednie kroki podjęły same zainteresowane strony.

Nie udało się jej zdobyć miejsc w Bundestagu, jednak zapewniła sobie finansowanie z budżetu federalnego. Istniejąca od niedawna niemiecka Partia Piratów może chyba mówić o sukcesie w ostatnich wyborach.

8,72 procent poparcia - na tyle głosów mogłaby uzyskać niemiecka Partia Piratów, gdyby liczyły się tylko głosy osób poniżej 18 roku życia. Już w niedzielę wybory parlamentarne w Niemczech, które mogą być kolejnym krokiem w budowie siły politycznej piratów.

Google zaproponowało, aby przedstawiciele europejskich wydawców i autorów zasiedli w radzie Book Rights Registry. Organizacja ta powstanie po zaakceptowaniu porozumienia pomiędzy Google i wydawcami amerykańskimi, na mocy którego w ramach usługi Google Books będą udostępniane także książki chronione prawem autorskim. Porozumienie to ma swoich przeciwników także w Europie.

Sąd w Hamburgu uznał 10 zapisów w regulaminie świadczenia usług za niezgodnie z niemieckim prawem i nakazał ich zmianę bądź usunięcie.

Wybory parlamentarne już we wrześniu, tymczasem Piratenpartei zyskuje mocne wsparcie - jej członkiem został współzałożyciel niemieckich Zielonych.
700 euro zażądano od Niemki, która rzekomo udostępniała pliki chronione prawami autorskimi w internecie. Ponieważ jest ona pewna swojej niewinności, sama wniosła pozew do sądu przeciwko firmie zarzucającej jej przestępstwo.

Ocena pracy nauczyciela nie może być cenzurowana i ograniczana - uznał niemiecki sąd, oddalając pozew nauczycielki, której uczniowie wystawili słabą cenzurkę.

Rejonowy Sąd w Hamburgu nakazał serwisowi Rapidshare monitorowanie 5 tys. plików wskazanych przez GEMA, niemieckie stowarzyszenie przemysłu muzycznego, oraz ograniczenie ich dostępności w sieci tylko do ich właścicieli. Ponadto sąd uznał Rapidshare za winnego naruszenia praw autorskich i nakazał zapłatę odszkodowania.

Jako katastrofalny określił niemiecki urząd ds. bezpieczeństwa informacji stan zabezpieczeń systemów komputerów. Zganił także bezmyślość samych internautów.