IsoHunt: Nie ma związku między serwisem a łamaniem prawa

Takie stanowisko zostało przedstawione przed sądem. Powód, czyli MPAA, całkowicie odrzucił przedstawioną argumentację. Kto ma rację?

Takie stanowisko zostało przedstawione przed sądem. Powód, czyli MPAA, całkowicie odrzucił przedstawioną argumentację. Kto ma rację?

Tak szczere słowa padły z ust Grega Fraziera, wiceprezesa MPAA (organizacji przemysłu filmowego). Powinni mieć to na uwadze politycy, którzy popierają inicjatywy antypirackie, mówiąc o twórczości, kulturze, artystach... to piękne słowa, ale w kontekście takich poglądów tracą one sens.

Serwis złożył wniosek o oddalenie pozwu MPAA, w którym organizacja oskarża go m.in. o pośrednie i bezpośrednie naruszanie praw autorskich.

Wypożyczanie fizycznego dysku DVD to nie problem, ale przesłanie jego zawartości do wypożyczającego przez internet to już przestępstwo - takiego zdania jest MPAA, organizacja pilnująca interesów wytwórni filmowych. Pozwała ona startup Zediva, który miał być pierwszą internetową wypożyczalnią filmów dostępnych na fizycznym nośniku DVD.

W wygłoszonym wczoraj inaugurującym jego kadencję przemówieniu Chris Dodd uznał kradzież filmów za największe pojedyncze zagrożenie dla przemysłu filmowego. Aby zwalczyć to zjawisko, chce edukować i naciskać.

Twórca isoHunt walczy z wydanym w USA wyrokiem nakazującym filtrowanie wyników wyszukiwania. Po raz kolejny przedstawił on sądowi argument, że jego wyszukiwarka działa tak samo, jak Google. Jak się z tym nie zgodzić, skoro 95% torrentów w isoHunt pokrywa się z tymi dostępnymi w Google lub Yahoo?

Wysokie ceny, niska siła nabywcza, społeczne przyzwolenie - to trzy powody leżące u podstaw piractwa w krajach rozwijających się. Opublikowany raport wskazuje na nieskuteczność działań edukacyjnych czy pozywań internautów.

Ostatnie wydarzenia mogą napawać optymizmem zagorzałych fanów sieci BitTorrent. Wytwórnie filmowe również nie mają powodów do zmartwień.

Ten rok był rekordowy, jeśli chodzi o wpływy ze sprzedaży biletów w kinach - poinformowała organizacja MPAA zrzeszająca twórców filmowych. Nie jest to zaskoczenie, bo w ubiegłych latach bilety też dobrze się sprzedawały. Nasuwa się tylko jedno pytanie - po co to w takim razie antypirackie zaostrzanie prawa?

Firma zgadza się całkowicie z wyrokiem sądu stwierdzającym nielegalność działań serwisu isoHunt, wyraża jednak swoje zaniepokojenie wykorzystaną argumentacją. Nie oznacza to jednak opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron - Google broni przede wszystkim własnych interesów.