Hotfile podzieli los serwisu MegaUpload?

Organizacja antypiracka MPAA zarzuca witrynie Hotfile wspieranie piractwa. Jak zauważa serwis TorrentFreak, niektóre z zarzutów przeciwko usłudze mogą być bardzo wyolbrzymione.

Organizacja antypiracka MPAA zarzuca witrynie Hotfile wspieranie piractwa. Jak zauważa serwis TorrentFreak, niektóre z zarzutów przeciwko usłudze mogą być bardzo wyolbrzymione.

Kopiowanie treści z płyt DVD powinno być zabronione, nawet jeśli chcesz to zrobić na własny użytek w celu stworzenia kopii zapasowej filmu - uważają przedstawiciele amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. Ich zdaniem zamiast kopii powinien wystarczyć fakt, że kupioną raz treść możesz zakupić ponownie w innej formie.

Ciągnąca się od roku sprawa MPAA vs Hotfile raczej nie znajdzie szybko finału. Serwis unika bowiem przekazywania jakichkolwiek informacji organizacji, przez co ta nie za bardzo wie, jaka jest skala zjawiska.

Komputery ogólnego przeznaczenia są niesamowite. Są tak niesamowite, że nasze społeczeństwo nadal nie jest w stanie w pełni pojąć, do czego służą, jak je wykorzystać i jak się do nich przystosować. Dlatego też poruszę temat, o którym być może nie macie już ochoty czytać: prawa autorskie.

Internauci znajdą bowiem inne sposoby na dzielenie się materiałami. Innego zdania są organizacje przemysłu rozrywkowego, które podkreślają, że dla niektórych klienty p2p są zbyt skomplikowanymi aplikacjami, dlatego też część z nich może w ogóle zrezygnować z nielegalnego dzielenia się plikami w sieci.

Amerykańskie stowarzyszenie MPAA, dbające o interesy studiów filmowych, niechętnie przygląda się licznym protestom przeciwko kontrowersyjnej ustawie SOPA.

RIAA odwołała się od wyroku obniżającego karę dla Jammie Rasset-Thomas. Organizacja twierdzi, że wysoka kara jest zgodna z Konstytucją, a żądanie przedstawienia dowodów poniesienia faktycznych strat jest niezrozumiałe.

Teksty ustawy SOPA, która może wprowadzić groźne formy cenzurowania internetu, może zostać złagodzony - zapowiedział przedstawiciel MPAA Michael O'Leary, tak jakby w kompetencjach przemysłu muzycznego leżało tworzenie prawa. Wszystko wskazuje zresztą na to, że nie tylko amerykański kongres, ale i administracja prezydenta Obamy ustawiają się w roli tych, którzy tylko wprowadzają zasady dyktowane przez przemysł rozrywkowy.

Zarzuca wytwórni wyłudzenie oraz nadużycia. Chodzi o szybko rosnącą liczbę usuwanych przez wytwórnię plików, do których nie posiada ona żadnych praw.

Nowe środki walki z piractwem zostaną wprowadzone w USA dzięki porozumieniu zawartemu pomiędzy operatorami telekomunikacyjnymi i posiadaczami praw autorskich. Internauci mają być powiadamiani o tym, że ich łącze zostało użyte do naruszeń. Ponadto może być zastosowany środek w postaci ograniczenia szybkości łącza.