Zbliżające się wielkimi krokami święto zakochanych to jak zwykle okres wzmożonego działania twórców złośliwego oprogramowania. W tym roku szczególnie popularne mogą być robaki Nuwar.OL oraz Valentin.E.
Z informacji firmy Panda Security wynika, że te dwa robaki są najczęściej wykrywanymi obecnie wirusami związanymi z dniem świętego Walentego.
Robak Nuwar.OL działa na zasadach bardzo podobnych do tych, z którymi mieliśmy do czynienia w przypadku fałszywych kartek świątecznych z Onetu oraz wiadomości z serwisu Fotka.pl. Rozsyłany jest pocztą elektroniczną, kryje się najczęściej w e-mailach o tematach "I Love You Soo Much", "Inside My Heart" lub "You... In My Dreams".
W treści wiadomości znajduje się odsyłacz do witryny www, z której pobierany jest złośliwy kod. Witryna ta jest bardzo prosta i wyglądem przypomina romantyczną kartkę z życzeniami zawierającą duże różowe serce.
Valentin.E działa w bardzo podobny sposób. Rozprzestrzenia się w e-mailach opatrzonych tematem "Searching for true Love" lub "True Love", a w załączniku zawiera plik o nazwie friends4u. Jego otwarcie powoduje pobranie kolejnej kopii wirusa.
Robak instaluje się na komputerze jako plik z rozszerzeniem .scr. Jeżeli użytkownik uruchomi ten plik, robak ustawi nowe tło pulpitu, zapisując jednocześnie własne kopie na komputerze. Następnie może rozsyłać z zainfekowanego komputera wiadomości e-mail z własnymi kopiami i zarażać kolejnych użytkowników.
Aby nie dopuścić do zainfekowania swojego komputera należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Przede wszystkim nie należy otwierać plików załączonych do wiadomości z nieznanego źródła oraz nie klikać w żadne odsyłacze umieszczone w treści wiadomości nawet, jeżeli wydaje się, że pochodzą z wiarygodnych źródeł. Zamiast tego można wprowadzić adres ręcznie wpisując go w przeglądarce internetowej.
Szczególną uwagę należy zwrócić na wiadomości zawierające kartki walentynkowe, romantyczne filmy itp.
Warto również uaktualnić bazę wirusów w zainstalowanym na komputerze oprogramowaniu antywirusowym i regularnie skanować swój komputer. Do podejrzanych linków przydać się może darmowe narzędzie LinkScanner.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Każdego dnia z Facebooka korzysta ponad 400 milionów osób, a zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo sprawdza 26 miliardów wpisów oraz 2 biliony kliknięć w linki. Taka ilość użytkowników i przekazywanych informacji powoduje, że na Facebooku aktywnie działają również przestępcy, których celem jest czerpanie zysków z aktywności użytkowników oraz kradzież ich tożsamości. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej