Dokumenty i Arkusze Google być może będą dostępne w przyszłości bez aktywnego połączenia z internetem. W sieci pojawiły się informacje o eksperymentalnej funkcji dostępu do dokumentów w trybie offline za pomocą rozszerzenia Google Gears.
Google Gears to rozszerzenie stworzone przez Google i udostępniane jako wolne oprogramowanie. Dzięki niemu możliwe jest korzystanie z aplikacji internetowych bez połączenia z internetem.
Dotychczas Google Gears znane jest przede wszystkim z opcji "offline" w Google Reader - czytniku kanałów RSS. Po zainstalowaniu rozszerzenia możliwe jest pobranie subskrybowanych kanałów RSS na swój komputer, aby przeglądać je bez dostępu do internetu.
Dzięki Google Gears z możliwości edycji dokumentów w trybie offline aplikacji internetowej korzystać można również od jakiegoś czasu w Zoho Writer, edytorze tekstu stanowiącym część pakietu Zoho Office Suite. Jest to jak na razie jedyny internetowy procesor tekstu dostępny zarówno z aktywnym połączeniem internetowym jak i bez niego.
Sytuacja może się jednak wkrótce zmienić. W poniedziałek Tony Ruscoe, jeden z autorów bloga Google Blogoscoped poinformował, że w jego koncie Google pojawiła się możliwość skorzystania z eksperymentalnej funkcji pozwalającej pobrać z dokumenty i korzystać z nich w trybie offline.
Funkcjonalność ta jest jeszcze w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Po zsynchronizowaniu swoich dokumentów i odłączeniu internetu Ruscoe nie mógł nawet przejrzeć ich zawartości. Możliwe było jedynie przeglądanie listy, zmienianie nazw i "ogwiazdkowanie" dokumentu.
Zadziałała za to synchronizacja, po przywróceniu dostępu do internetu na koncie Google blogera zostały zastosowane zmiany dokonane w trybie offline.
Na dostęp do możliwości edytowania swoich dokumentów bez dostępu do internetu przyjdzie nam więc jeszcze poczekać. Jeśli jednak Google w przyszłości położy większy nacisk na dostęp do swoich aplikacji bez aktywnego połączenia internetowego, możemy być świadkami batalii między firmą z Mountain View a Microsoftem, bezdyskusyjnym liderem na rynku aplikacji biurowych.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Każdego dnia z Facebooka korzysta ponad 400 milionów osób, a zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo sprawdza 26 miliardów wpisów oraz 2 biliony kliknięć w linki. Taka ilość użytkowników i przekazywanych informacji powoduje, że na Facebooku aktywnie działają również przestępcy, których celem jest czerpanie zysków z aktywności użytkowników oraz kradzież ich tożsamości. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej