25-latek z Legionowa pod Warszawą stanie przed łódzkim sądem w związku z zarzutami o aukcyjne wyłudzenia i oszustwa.
Oskarżony oszukańczą działalność miał zacząć w grudniu 2006. Przez ponad rok, wykorzystując różne programy, włamywał się do cudzych skrzynek e-mailowych, kont użytkowników komunikatora Gadu-Gadu oraz kont jedenastu użytkowników serwisu Allegro.
Będąc w posiadaniu konta i mając możliwość podszywania się pod daną osobę mężczyzna ten wystawiał co jakiś czas fikcyjne aukcje, a kupującym dostarczał swój numer konta bankowego. W ten sposób uzyskał wpłaty od dziesięciu aukcjonerów. Zamówionych towarów jednak nigdy nie wysyłał.
Dziesięć osób wpłaciło na jego konto w sumie ok. 1 tys. zł, m.in. za bluzę, telefony komórkowe, struny do gitary - czytamy w
Expressie Ilustrowanym.
Policja zainteresowała się jego działalnością, gdy właścicielka łódzkiej firmy świadczącej usługi teleinformatyczne złożyła zawiadomienie o włamaniu na jej konto. Funkcjonariusze, po namierzeniu podejrzanego, zatrzymali mężczyznę w kafejce internetowej, gdzie - jak się okazało - przebywał dzień i noc.
Zatrzymany nie przyznaje się do winy.
Na przykładzie tej sprawy warto zwrócić uwagę na fakt, iż wbrew potocznej opinii
policja reaguje nie tylko w przypadkach spektakularnych oszustw na wysokie kwoty.
Jednocześnie należy pamiętać, iż Allegro oferuje swoim użytkownikom, którzy padli ofiarą oszustów, możliwość odzyskania przynajmniej części utraconych pieniędzy w ramach tzw.
Programu Ochrony Kupujących. Jednym z warunków skorzystania z tej usługi jest zgłoszenie sprawy na policję.