W internecie pojawiła się baza wypowiedzi czołowych amerykańskich polityków, które dotyczyły konieczności zbrojnej interwencji w Iraku. W ocenie organizacji Center for Public Integrity, śledząc te wypowiedzi można szybko przekonać się, że politycy składali wiele fałszywych oświadczeń, aby tworzyć w mediach atmosferę zagrożenia.
Center for Public Integrity to działająca w Waszyngtonie organizacja non-profit zajmująca się badaniem materiałów dziennikarskich związanych z ważnymi sprawami publicznymi.
Udostępniona przez organizację baza wypowiedzi amerykańskich polityków to zbiór gróźb wojennych przedstawionych w różnych mediach przez prezydenta Busha oraz siedmiu innych polityków takich jak Richard Cheney, Donald Rumsfeld, Colin Powell i Condoleeza Rice.
Zebrane w bazie wypowiedzi liczą w sumie ok. 380 tys. słów. Są tam oświadczenia udzielone prasie, artykuły, wywiady itd. Według Center for Public Integrity aż 935 wypowiedzi można uznać za fałszywe np. mówią one o budowaniu przez Irak broni nuklearnej, której do dziś nie znaleziono.
Interesująca jest również analiza wojennych gróźb w ujęciu chronologicznym. Zdaniem badaczy ukazuje ona, że począwszy od 11 września 2001 roku różnego rodzaju wypowiedzi dotyczące zagrożenia ze strony Iraku pojawiały się w mediach regularnie i z czasem ich liczba wzrastała.
Najwięcej fałszywych oświadczeń złożył - wg Center for Public Integrity - prezydent George Bush (260) oraz sekretarz stanu Colin Powell (254). Wśród dostępnych w bazie wypowiedzi znajduje się znany komentarz Condoleezy Rice, która powiedziała, że nie chce aby dowodem na obecność broni nuklearnej w Iraku stał się atomowy grzyb.
Ocenianie administracji Busha pozostawiamy internautom, którym zechce się przeszukiwać bazę. Warto natomiast zwrócić uwagę na sam projekt, jako na ciekawe zjawisko w internecie. Baza wypowiedzi polityków zaopatrzona w dobrą wyszukiwarkę może być świetnym narzędziem do analizowania ich retoryki, obietnic itd. Jeśli więcej tego typu narzędzi powstanie w Sieci, będą one stanowić naprawdę ciekawe źródło informacji dla blogerów, historyków, badaczy i wreszcie samych wyborców.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Każdego dnia z Facebooka korzysta ponad 400 milionów osób, a zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo sprawdza 26 miliardów wpisów oraz 2 biliony kliknięć w linki. Taka ilość użytkowników i przekazywanych informacji powoduje, że na Facebooku aktywnie działają również przestępcy, których celem jest czerpanie zysków z aktywności użytkowników oraz kradzież ich tożsamości. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej