Darmowy dostęp do internetu zapewniany przez samorząd narusza zasadę konkurencyjności - uznała Unia Europejska wobec Barcelony i Pragi. Poznańscy urzędnicy, którzy chcą oferować darmowy bezprzewodowy dostęp mieszkańcom całego miasta, zastanawiają się co zrobić, by KE nie przyczepiła się teraz do Poznania.
W czerwcu ubiegłego roku informowaliśmy o projekcie "
Bezprzewodowy Poznań", który realizowany jest w stolicy Wielkopolski. W jego ramach samorząd chciał objąć darmowym dostępem do internetu najpierw samo miasto, później całą aglomerację poznańską, czyli około miliona osób.
Sieć działa obecnie tylko w obrębie Starego Runku i jego okolicach. Jego dalsza rozbudowa stanęła jednak pod znakiem zapytania. Z przeprowadzonych analiz wynika bowiem, że dostarczanie bezpłatnego dostępu do internetu przez samorząd w obrębie całego obszaru miasta jest niezgodne z zasadami konkurencji w UE. Przekonały się o tym już Barcelona i Praga, którym Unia nakazała wstrzymanie prac nad darmowym dostępem do sieci WWW - informuje
Gazeta Wyborcza.
Radni oraz urzędnicy szukają więc sposobu na ominięcie pogróżek ze strony Komisji Europejskiej (KE). Wśród propozycji pojawiają się m.in. zapewnienie darmowego internetu dla wszystkich, ale o niskim poziomie przepływności, ograniczenia czasowe w korzystaniu lub też objęcie dostępem tylko niektórych obszarów miasta, ale bez szkody dla jakości.