Od przyszłego tygodnia Universal Music Group jako druga wytwórnia na świecie spróbuje sprzedawania muzyki online bez antypirackich zabezpieczeń DRM. Wolna od zabezpieczeń muzyka będzie jednak oznaczona dźwiękowym znakiem wodnym i nie do końca wiadomo po co Universal takie rozwiązanie wprowadza.
Wytwórnia ogłosiła swoje zamiary w drugim tygodniu sierpnia. Wiadomo, że w ramach testów muzyka bez zabezpieczeń będzie sprzedawana od 21 sierpnia do 31 stycznia przyszłego roku. Piosenki będą dostępne w formacie MP3 za 99 centów. Pierwszymi oferującymi takie utwory sklepami będą Universal, Amazon oraz RealNetworks.
Muzyka bez DRM nie będzie dostępna w iTunes, prawdopodobnie dlatego, że Universal chce mieć większą kontrolę nad cenami. To jednak nie wszystko. W zeszłym tygodniu w serwisach internetowych pojawiły się informacje o tym, że utwory sprzedawane bez DRM będą oznaczone dźwiękowym znakiem wodnym (ang. audio watermark).
Taki znak to niesłyszalny dla ludzkiego ucha sygnał dźwiękowy dodany do utworu. Za pomocą specjalnego oprogramowania da się go zidentyfikować i rozpoznać skąd został skopiowany dany utwór.
Oznaczą piosenki, a nie nabywców
Początkowo nie było pewne, czy znaki wodne w piosenkach od Universal będą przypisane do nabywcy, czy też do piosenki. Gdyby przypisywano je np. sklepowi czy konkretnemu nabywcy, to wytwórnie mogłyby łatwo ścigać tych, którzy udostępnili utwory w sieciach P2P.
Wszystko wskazuje jednak na to, że znak wodny będzie przypisany do konkretnego utworu. Taką informacje podaje m. in. serwis Wired. Potwierdza ją również serwis Contentinople powołujący się na własne źródła.
Najprawdopodobniej Universal chce po prostu przekonać się, czy piosenki sprzedane online przeciekną do sieci P2P i które będą to piosenki. Być może wytwórnia chce porównać częstotliwość nielegalnego udostępniania utworów z płyt CD z częstotliwością udostępniania utworów sprzedanych online.
Chęć zdobycia takich informacji jest zrozumiała, ale trudno nie zauważyć pewnych przekłamań wynikających z testu w takim kształcie. Wystarczy udostępnić w sieci P2P jedną kopię piosenki ze znakiem wodnym, aby potem bardzo wiele osób weszło w jej posiadanie. Jeśli te osoby nadal będą udostępniać otrzymaną kopię, będzie można odnieść błędne wrażenie, że wielu kupujących o przekazuje zakupione utwory innym.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej