Internet umożliwia wolność wypowiedzi, a ta wydaje się zbyt niebezpieczna dla rządów niektórych państw. Jest to zatem powód do utrzymywania kontroli nad dostępem do sieci WWW. Kontrolę tę można sprawować na różne sposoby, a jednym z nich jest cena dostępu - informuje OSCE, organizacja zajmująca się bezpieczeństwem i współpracą w Europie.
Opublikowany przez Organization for Security and Cooperation in Europe (OSCE) raport skupia się właśnie na działaniach oficjalnych władz państw w kontekście ograniczania swobody korzystania z internetu. Publikacja wymienia około 20 krajów, w których decydenci stosują różne formy kontroli Sieci.
Autorzy raportu na początku zauważają, że dzięki Sieci swobodne wypowiadanie nigdy wcześniej nie było tak łatwe, jak teraz. Jednocześnie podkreślają, że wraz ze wzrostem liczby korzystających z internetu i swobodnie się wypowiadających na wszystkie tematy, rośnie także skłonność władz państwowych do kontrolowania przepływu informacji.
Cenzura nie jest, jak się okazuje, jedynym narzędziem kontroli internetu. Raport przytacza przykład Kazachstanu, gdzie skuteczne okazuje się utrzymywanie wysokich cen instalacji i dostępu do Sieci.
Dostęp wdzwaniany to wydatek 65-80 eurocentów za godzinę. Chcąc posiadać limitowany ADSL (prędkości od 128 do 512Kbps, ilość przesyłanych danych od 0,4GB do 1,5GB w ramach abonamentu), trzeba liczyć się z wydatkiem 11,11 € do 40 € miesięcznie. Dodatkowe 10Mb transferu to dodatkowy wydatek przynajmniej 60 eurocentów w najdroższym pakiecie.
Jeśli natomiast Kazach chce mieć nielimitowany dostęp ADSL musi wydać kwotę od 102,45 € (64Kbps) do 3.278,57 € (2048Kbps) miesięcznie. Do tego dochodzą koszty aktywacji (80 €) oraz zakupu modemu (69 € do 600 €). Przy średniej pensji nie przekraczającej 300 € miesięcznie, jest to skuteczne narzędzie ograniczania dostępu do internetu.
Wnioski dla nas? Sytuacja w Polsce, mimo krytyki ze wszystkich stron wcale nie jest taka zła. Porównywanie naszego kraju z Kazachstanem nie ma oczywiście sensu, warto jednak pamiętać, że niektórzy mają gorzej od nas.
Pełen tekst raportu w języku angielskim dostępny jest na stronie OSCE.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej