Prezes UKE Anna Streżyńska przymierza się do obniżenia detalicznych cen połączeń z sieci TP do telefonów komórkowych. Z oczywistych przyczyn nie podoba się to TP, ale również operatorzy komórkowi nie są zadowoleni. Do tej pory korzystali oni z tego, że klientom bardziej opłacało się dzwonić na komórkę z komórki - pisze Gazeta Prawna.
Anna Streżyńska potwierdziła dla
Gazety Prawnej, że już niebawem zostanie wydana decyzja o obniżeniu ceny maksymalnej za tzw. połączenia F2M (z sieci TP do sieci komórkowych). Minuta rozmowy z telefonu stacjonarnego TP na komórkę ma kosztować w najpopularniejszych planach nie więcej niż 66 gr za minutę (jedynie rozmowy do sieci Play będą droższe).
Wprowadzenie obniżki ceny maksymalnej połączeń F2M jest uzasadnione wcześniejszą obniżką ceny hurtowej na rozmowy kończące się w sieciach komórkowych (
MTR).
Telekomunikacja Polska skomentowała zamiary UKE już w zeszłym tygodniu. Sekretarz Generalny Spółki Ireneusz Piecuch stwierdził, że w jego ocenie wprowadzanie cen maksymalnych jest nieuzasadnione zarówno z ekonomicznego jak i prawnego punktu widzenia, choć nie powiedział jakie konkretnie zastrzeżenia prawne można mieć do ewentualnej decyzji UKE.
Piecuch dodał też, że obecnie ceny połączeń F2M są "porównywalne a niejednokrotnie niższe niż stawki w innych krajach UE" oraz, że UKE posuwa się za daleko regulując ceny na rynku detalicznym.
Oczywiście TP sprzeciwiając się decyzji broni także swojej marży. Jak zauważa
GP, decyzja zaszkodzi też marżom innych operatorów, którzy będą zmuszeni do obniżenia swoich cen. Zmartwienie tym stanem rzeczy wyrazili nawet... przedstawiciele TP. Boją się oni o to, że świadczenie wspomnianych usług stanie się dla operatorów alternatywnych nieopłacalne i to zaszkodzi konkurencji!
Ponadto w opinii przesłanej do UKE TP zauważa, że ostatnia obniżka cen detalicznych rozmów F2M nie spowodowała wzrostu liczby połączeń.
Jak czytamy w analizie GP, operatorzy komórkowi też nie są zadowoleni, bo dzięki wysokim cenom połączeń F2M klienci starali się zawsze dzwonić na komórkę z innej komórki. Różnice w cenach połączeń przyczyniły się też do tego, że wielu klientów zastąpiło telefon stacjonarny komórkowym. Oficjalnie jednak Polkomtel, który wystąpił przeciwko obniżce, również obawia się o przyszłość operatorów alternatywnych i umocnienie dominującej pozycji TP.
Więcej na ten temat w analizie Gazeta Prawnej:
Telekomy będą walczyć z UKE i bronić swoich marż