W Middlesbrough (Wielka Brytania) kamery uliczne zostały wyposażone w głośniki, które pozwalają na publiczne upominanie przechodniów łamiących prawo. Brzmi strasznie? Tak niestety wygląda życie w kraju, w którym na czternastu obywateli przypada jedna kamera strzegąca porządku.
Firma Surveillance Studies szacuje, że w całej Wielkiej Brytanii zainstalowano już 4,2 miliona kamer do monitoringu. Instalują je agencje rządowe, policja, firmy prywatne. Przeciętny obywatel w ciągu przeciętnego dnia łapie sie w kadr trzystu takich urządzeń.
Głośniki dołożone do kamer w Middlesbrough okazują się skuteczną bronią w walce z ludźmi, którzy rzucają papierki na ulice lub dokonują drobnych kradzieży. Wytknięcie przewinienia przez głośnik wprawia w zakłopotanie i wywołuje poczucie winy.
Niestety, takie kamery przypominają świat przedstawiony w noweli George'a Orwella i raczej nie sprzyjają poczuciu intymności i swobody obywatelskiej. Na głośnikach zresztą się nie skończy. Do roku 2016 kamery w latarniach ulicznych mają być wyposażone w rozwiązania do rozpoznawania twarzy.
Wielka Brytania może się pochwalić nie tylko kamerami, ale także ogromną bazą danych DNA, które dotyczą w sumie 3,8 mln ludzi, czyli ponad 5% brytyjskiego społeczeństwa.
Zdaniem premiera Tony'ego Blaira utrzymanie bezpieczeństwa w dzisiejszych warunkach wymaga poświęcenia swobód obywatelskich. Liczba śledztw, które dzięki tym środkom zakończyły się powodzeniem jest rzeczywiście imponująca. Dzięki samej bazie DNA schwytano 422 morderców, 645 gwałcicieli oraz 9 tys. włamywaczy.
System nie jest jednak doskonały. Na podstawie danych biometrycznych postawiono zarzut włamania Raymondowi Eastonowi. Policji nie przeszkadzał fakt, że ten były pracownik budowlany cierpiał z powodu choroby Parkinsona i ledwie mógł się ubrać. Dopiero dalsze testy pokazały, że laboratorium początkowo myliło się.
Mimo wątpliwości premier Tony Blair ma dalsze plany, które obejmują biometryczne dowody osobiste połączone z bazą danych, zawierającą m. in. odciski palca i skany tęczówki oka każdego obywatela. Rząd chciałby mieć także dostęp do danych zdrowotnych każdego Brytyjczyka. Członkowie organizacji broniących praw obywateli zapowiadają opór, ale sytuacja już obecnie wydaje sie poza jakąkolwiek kontrolą. Strach przed zamachami terrorystycznymi często rozgrzesza z wkraczania w życie ludzi.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej