W polskim wojsku komputerów Della nie będzie. Dlaczego? Bo polska armia zażyczyła sobie myszek i klawiatur z gniazdami, które... Dell wycofał już z produkcji - czytamy w Pulsie Biznesu.
Na początku października br. Agencja Mienia Wojskowego (AMW) ogłosiła przetarg na sprzęt komputerowy warty blisko 10 mln zł. W specyfikacji zażyczono sobie, aby dostarczono myszki i klawiatury z wtyczkami PS/2. Zdaniem firmy Intertrading Systems Technology (partnera Della) taki zapis ogranicza konkurencję w przetargu.
Dell nie jest jedyną niezadowoloną firmą. Protestował także producent procesorów - AMD. Jego przedstawiciele mówią, iż AMW oczekuje komputerów wyposażonych w procesory, które mają być testowane za pomocą starej technologii, w świetle której układy Intela wypadają lepiej.
AMW tłumaczy się w sposób zabawny i ciekawy, twierdząc, że żadna ustawa nie zobowiązuje do zamawiania nowych technologii. Oczywiście AMW ma tu trochę racji - takiego obowiązku nie ma - ale czy koniecznie trzeba kupować rozwiązania starsze?
Przedstawiciele agencji twierdzą, że wymóg dotyczący PS/2 znajduje się w wykazie obowiązujących standardów MON i nie narusza ustawy o zamówieniach. Zamawiający nie dokonywał zmian w specyfikacji, bo skutkowałoby to przesunięciem terminu składania ofert i groziłoby unieważnieniem postępowania.
Kontrowersji dotyczących przetargu jest więcej. Wątpliwości budzą krótkie terminy realizacji zamówienia. Umowy będą podpisane w grudniu, a do 15 grudnia zamówienie ma być zrealizowane. Więcej na ten temat możemy przeczytać w portalu Gazeta.pl:
Nasze wojsko nie chce komputerów Della
W grudniu ubiegłego roku pisaliśmy w DI o tym, że
komputery stosowane w polskiej armii nadają się raczej do muzeum, niż do służby. Jak widać, AMW cały czas dba o utrzymanie tego stanu rzeczy.