Nie wystarczy zatroszczyć się o infrastrukturę Wi-Fi, aby mieszkańcy korzystali z darmowego internetu. Przykładem na to może być Ruda Śląska, w której bezprzewodowy dostęp jest, ale okolica wcale nie zachęca do przesiadywania z komputerem na kolanach - pisze Gazeta.pl.
Hotspot
działa w Rudzie Śląskiej od dwóch miesięcy i teoretycznie każdy posiadacz przenośnego komputera może za darmo korzystać z Sieci na placu Jana Pawła II oraz na parterze głównej siedziby Urzędu Miejskiego. Mimo to internautów zjawia się niewielu.
Mieszkańcy domyślają się, że posiadacze notebooków po prostu boją się przesiadywać na placu z drogim sprzętem. W dodatku kilka znajdujących się tam ławek jest w nie najlepszym stanie. Są w nich dziury i brakuje desek.
Na parterze UM podobno ktoś łączy się raz lub dwa razy dziennie - tak twierdzą urzędnicy. Dodają, że bezprzewodowy internet przydaje się, kiedy do urzędu przyjeżdżają goście. W salach konferencyjnych mogą bez problemu korzystać z internetu na przywiezionych ze sobą komputerach.
Więcej informacji w portalu Gazeta.pl:
Internet jest, tylko użytkowników brak.