Wykradziono dane 1500 osób pracujących dla agencji broni nuklearnej podlegającej pod Departament Energii Stanów Zjednoczonych - donosi serwis DailyTech.
Kradzieży dokonano we wrześniu 2005 r. ale poszkodowanych - czyli pracowników, których dane skradziono oraz ich zwierzchników - o fakcie tym poinformowano dopiero w zeszłą sobotę 10 czerwca 2006 r. Wśród skradzionych danych były m.in. nazwisko, data urodzenia, numer ubezpieczenia, czy informacje o poprzednich miejscach zatrudnienia.
Kradzieże danych stają się coraz częstszą formą przestępstwa w USA. Pod koniec maja agencje prasowe donosiły o
kradzieży danych 26 milionów amerykańskich weteranów. Dane ukradziono nieodpowiedzialnemu pracownikowi, który "przyniósł pracę do domu". Z tym, że wtedy przeciwdziałanie skutkom zostało podjęte natychmiast. Do wszystkich pokrzywdzonych wysłano zawiadomienie o zdarzeniu, uruchomiono specjalną linię telefoniczną, a poszukiwaniem skradzionego materiału zajęło się FBI. W Departamencie Energii dano przestępcom osiem miesięcy "forów".
Associated Press informuje, że przedstawiciele feralnego departamentu dopiero teraz przystąpili do działania. Podczas weekendu i przez cały poniedziałek udało się powiadomić 800 pracowników.