Jak utworzyć nowy dokument? Gdzie jest podgląd wydruku? Jak zapisać swoją pracę? To tylko trzy spośród dużej liczby pytań, jakie z pewnością padną z ust osób próbujących swoich sił z nowym pakietem Office.
Najczęściej wykorzystywanym programem z pakietu MS Office jest chyba MS Word. Był to też pierwszy program, który włączyłem testując wersję beta pakietu.
W pierwszej kolejności program kazał mi przeprowadzić aktywację on-line. Proces aktywacji jest prosty i nie wymaga od nas praktycznie żadnych czynności, nie musimy też wypełniać żadnych formularzy. Jeżeli nie zdecydujemy się na aktywację pakietu, będzie obowiązywał nas limit 50 uruchomień, po wykorzystaniu których program się już nie włączy.
Po aktywacji ujrzałem w pełni nowego Worda. Wygląda nieco szokująco. Zupełnie zmieniony pasek narzędziowy, brak górnego menu, ogromna ilość różnych rzeczy, niekoniecznie tych, które pamiętamy z poprzednich wersji programu. Ogólne wrażenie i moja pierwsza myśl: ładny, ale czy łatwy?
Gdzie jest moje menu?
Górne menu programu zostało zastąpione zakładkami. W zależności od wybranej zakładki zobaczymy odpowiedni zestaw ikon. Początkujących użytkowników na pewno przerazi liczba widocznych ikon i opcji. Tym bardziej, że część z nich zmieniła swój wygląd.
W zakładce Home znajdziemy m.in. zmianę czcionki, pogrubienie, podkreślenie, wyrównanie, zmianę koloru i wiele innych. Zaskoczy nas za to brak opcji "zapisz jako" (ang.: save as) albo możliwości utworzenia nowego dokumentu lub otwarcia istniejącego. Brak też podglądu wydruku i kilku innych opcji, do których mieliśmy łatwy i wygodny dostęp np. w MS Office 2003. Jest za to przebudowane okno stylów. Działanie nowych stylów zrobiło na mnie duże, pozytywne wrażenie. O tym jednak za chwilę.
Ja chcÄ™ nowy dokument!
Na szczęście włączając Worda automatycznie otwiera nam się nowy pusty dokument. Zaczynam pisać niniejszy artykuł. Od razu przywitała mnie nowa czcionka. Domyślną czcionką w programie nie jest już stary i bardzo popularny Times New Roman. Widać producentowi znudziła się najpopularniejsza chyba na świecie czcionka, bo zastąpił ją arialopodobną Calibri. Sympatyczna, ale... taka prosta i zwyczajna. Słysząc wcześniej o zmianie domyślnej czcionki w pakiecie miałem nadzieję zobaczyć nowego, delikatnie zmodyfikowanego, poprawionego Timesa. W ogóle lista czcionek nieco mi się rozrosła - instalator pakietu dograł kilka pozycji.
Chciałbym jednak otworzyć nowy dokument, przecież nie będę testować kasowania i przenoszenia tekstu na artykule, który właśnie piszę! No i pojawił się problem. Jak utworzyć nowy dokument? W zakładce Home takiej opcji nie ma. Nie ma jej także w pozostałych Insert, Page Layout, References, Mailings, Review i View. Gdzie zatem tworzy się nowy dokument?
Chcę zapisać zmiany
Na chwilę zostawiam tworzenie nowego dokumentu, bo szukając ikon zauważyłem, że problemem może być również zapisaniem bieżącego. Jest to równie skomplikowane, jak znalezienie ikony New (nowy). Bardziej doświadczony użytkownik z pewnością podczas szukania myszą jakiegoś aktywnego miejsca, w którym może być coś ukryte zauważy, że logo Office'a w lewym górnym rogu zmienia kolor po najechaniu na niego myszką. Początkujący jednak z pewnością nie będą potrafili sobie poradzić z takimi wynalazkami. Próbując postawić się na miejscu osoby niedoświadczonej, zacząłem szukać magicznych opcji "zapisz jako" i "nowy". W efekcie końcowym trafiłem na stronę pomocy, gdzie po kilku kliknięciach znalazłem ww. opcje. Pomoc jednak jest dostępna jedynie w języku angielskim (podobnie, jak cały pakiet).
Na próby znalezienia opcji zapisywania dokumentu poświęciłem ok. 10 minut. To sporo, jak na tak prostą - wydawałoby się - czynność. Podobne problemy pojawią się, gdy zechcemy zobaczyć nasz dokument na podglądzie wydruku lub wydrukować go na innej drukarce, niż domyślna.
W nowym Wordzie wszystkie te opcje zostały upchane do jednego menu, które pojawia się po kliknięciu ikony Office'a w lewym górnym rogu ekranu. Są tam opcje: New (nowy), Open (otwórz), Save (zapisz), Save As (zapisz jako), Print (drukuj), Finish (zakończ; nowa opcja, nieznana w poprzednich wersjach pakietu), Send (wyślij), Publish (publikuj), Close (zamknij). Ponadto opcje Save As, Print, Finish, Send i Publish zawierają dodatkowe submenu z kilkoma opcjami. Tak więc, aby zapisać dokument pod nową nazwą lub otworzyć nowy, musimy szukać opcji w menu ukrytym pod logo pakietu.
Miłe zaskoczenie
Miłym zaskoczeniem w programie Word 2007 jest opcja pozwalająca na dobranie odpowiedniego stylu akapitu. Wystarczy zaznaczyć wybrany tekst, dla którego chcemy zastosować nowy styl i najechać kursorem myszy na ikonę odpowiedniego stylu - pozwoli nam to na dynamiczne obejrzenie zmian, jakie nastąpią w tekście. Przyznam, że jest to jedna z opcji, które zrobiły na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Po raz pierwszy muszę powiedzieć, że stosowanie stylów w edytorze jest proste i przyjemne.
Nie wszystkie jednak opcje są proste i przyjemne. Przyznam, że kilka razy zdarzyło mi się włączyć jakąś opcję, z której nie potrafiłem wyjść i niejednokrotnie rozwiązaniem było CTRL+S (zachowanie dokumentu) i wyłączenie edytora. Po ponownym włączeniu na szczęście widok dokumentu był taki, jaki być powinien.
Uparte kliparty
Nie zainstalowałem klipartów. To był błąd. Duży błąd. Nie zainstalowałem ich świadomie, żeby mieć co później doinstalować i przy okazji sprawdzić jak działa doinstalowywanie elementów pakietu. Teraz, gdy próbuję skorzystać z zakładki Insert (wstaw), pojawia mi się 3-4 razy pod rząd komunikat, że nie mam zainstalowanych klipartów i powinienem wziąć płytę Office'a i je doinstalować. Nie mam ochoty na kliparty. Klikam więc kilka razy w nachalny komunikat, piszę jedną literę, znowu 4 razy komunikat, znowu jedna litera, znowu... Dobrze już, dobrze. Zainstaluję te kliparty.
Szczerze mówiąc wcale mi na nich nie zależy. Chciałem tylko sprawdzić, jak działa zakładka Insert, wstawianie wykresów, obrazków (ale nie klipartów!), nagłówków i stopek dokumentu. Niestety męczące komunikaty powodują, że kliparty po prostu muszą być zainstalowane, jeżeli chcemy mieć możliwość korzystania z niektórych opcji programu. Mam nadzieję, że końcowa wersja produktu, która ukaże się w sprzedaży, takich błędów mieć nie będzie.
Zakładka Insert, poza błędami opisanymi powyżej, została bardzo porządnie przygotowana. Mimo dużej ilości opcji wszystko jest czytelne, kreatory są przygotowane porządnie. Pozytywne wrażenie robi kreator dodawania wykresów. Bardzo spodobały mi się też możliwości numerowania stron, nagłówków i stopek dokumentu. Na coś takiego czekałem od dawna. Przy użyciu nowych nagłówków i stopek przygotowanie profesjonalnie wyglądającego dokumentu naprawdę jest dużo prostsze, niż w poprzednich wersjach pakietu, albo w produktach konkurencyjnych.
Podobnie do stylów, łatwiejsze jest również dodawanie tabel do dokumentu. Wystarczy wybrać rozwijane menu Table (tabela), a w treści dokumentu na bieżąco możemy obserwować jak będzie wyglądała nasza tabela po zatwierdzeniu wyboru.
Co to jest docx?
Nowy pakiet niesie ze sobą wiele zmian. Niektóre dla większości użytkowników nie będą w ogóle zauważalne. Do takich zmian należy nowy format. Teraz domyślnym rozszerzeniem plików edytora jest *.docx (w przypadku dokumentów bez makr) lub *.docm (jeżeli plik zawiera makra). Nowy format oparty jest na plikach XML i ZIP.
Da się zauważyć, że zmiany objęły także ikony dokumentów. Wszystkie dokumenty utworzone w poprzedniej wersji programu mają ikonę z opisem "2003". Nowy format plików oznacza również zmniejszenie ich rozmiarów. Niniejszy artykuł zachowany w formacie .docx jest ponad dwukrotnie mniejszy, niż w formacie .doc. Więcej o formatach plików i ich rozszerzeniach w ostatniej części.
Mój pamiętnik
MS Word 2007 posiada wbudowane narzędzie do publikowania swoich pamiętników w internecie. Nie może to być jednak jakikolwiek blog. Musi to być Office Marketplace, a strona ta nie otwiera się w mojej domyślnej przeglądarce (Bon Echo). Czyżby kolejny sposób na przekonywanie internautów do korzystania z Internet Explorera?
Ogólnie - jest lepiej
Mimo problemów ze znalezieniem niektórych opcji muszę przyznać, że praca z Wordem 2007 jest łatwiejsza i przyjemniejsza, niż z jego poprzednikami. Program jest ładny, przyjemny dla oka, co również jest istotne, szczególnie, jeżeli nasza praca polega na wpatrywaniu się w ekran przez wiele godzin dziennie. Ikonę tworzenia nowego dokumentu możemy sobie dodać do konfigurowalnego paska zrobionego na wzór paska szybkiego uruchamiania z systemu Windows. Do dziwnie umiejscowionego menu też można się przyzwyczaić, większość opcji posiada spore ułatwienia w użytkowaniu. Przydatną opcją jest przygotowywanie dokumentów PDF bezpośrednio z edytora, nie musimy już korzystać z zewnętrznych narzędzi. Ogólne wrażenie: jest lepiej, niż w 2003.