Internauci przeglądający satelitarne mapy Google znaleźli kolejne niepokojące zdjęcie. Tym razem jest to lewitujący samochód z zachodniego wybrzeża Australii. W sieci ruszyła akcja mająca na celu wyjaśnienie tego zjawiska.
Możliwych wyjaśnień jest wiele. Dwa samochody zaparkowane obok siebie, dół w ziemi, a niektórzy sądzą, że to sam Harry Potter...
Na początku wykluczono wszelkie zdeformowania terenu, a to za pomocą internautów, którzy wybrali się w tajemnicze miejsce z fotografii Google i zrobili naziemne zdjęcia interesującego obszaru, donosi serwis The Register. W pobliżu nie znajduje się też żadna budowla, która mogłaby rzucić widziany na zdjęciu cień.
Jak podkreślają mieszkańcy tamtego rejonu, sprawą zainteresował się co najmniej jeden policjant. Ale to chyba ciągle za mało, bo dalej osoby niewierzące w zjawiska nadprzyrodzone nie uzyskały odpowiedzi czym był "lewitujący samochód".
Zachęcamy Czytelników do sprawdzenia na mapach Google swojego miejsca zamieszkania. Cześć obszarów Polski, zwłaszcza okolice wielkich miast, można oglądać przy maksymalnym zbliżeniu. Może i wy traficie na lewitujące pojazdy, albo chociaż inną małą anomalię...
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej