Wiceminister polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska chce doprowadzić do powstania oznaczeń gier komputerowych. Jasne ma być, od jakiego wieku są one dozwolone i co zawierają - informuje Gazeta.pl.
Wiceminister podkreśla, że potrzebne są "nie jakieś enigmatyczne opisy, ale czytelne, konkretne symbole".
Na razie w Polsce nie ma wymogu dokładnego znakowania gier. Dystrybutorzy stosują z reguły na okładkach popularną w Europie klasyfikację PEGI. System oznaczeń nie jest skomplikowany - podstawowym kryterium jest minimalny wiek dziecka, np.
12+ oznacza, że dziecko powinno skończyć 12 lat, by po tę grę sięgnąć (są jeszcze: 3+, 7+, 16+ i 18+).
PEGI stosuje też inne oznaczenia, np. komiksowy dymek z wykrzyknikiem oznacza niewybredne słownictwo, pięść - przemoc, pająk - sceny mogące wystraszyć małe dzieci.
Joanna Kluzik-Rostkowska twierdzi, że nie zamierza wzorować się na pomysłach niemieckiego rządu i wprowadzać zakazu grania w brutalne gry komputerowe, gdyż mogłoby to tylko wzmóc zainteresowanie nimi, zgodnie z zasadą, że zakazany owoc najlepiej smakuje.
Pomysł uregulowania oznaczeń podoba się m.in. Julii Pietkiewicz, koordynatorce kampanii edukacyjnej "Dziecko w sieci" prowadzonej przez Fundację Dzieci Niczyje. "Nasza fundacja właśnie sama tworzy listę z opisem 45 najpopularniejszych u nas gier. Ludzie kontaktowali się z nami i narzekali, że chcieliby mieć jasne informacje" - tłumaczy Pietkiewicz.