Napisy.org i Napisy.info to dwa polskie serwisy oferujące polskie wersje napisów do filmów. W piątek popołudniu na obu ukazała się informacja głosząca rychły koniec ich działalności. Przyczyną miały być żądania dystrybutora Gutek Film.
Żądania nadeszły w piątek. Ich treść była krótka: napisy mają zniknąć, w przeciwnym razie sprawa skończy się w sądzie. Przy czym z lektury for obu serwisów można wnioskować, iż nie były to oficjalne pisma. Na obu jednak szybko pojawiły się zapowiedzi końca działalności.
Sytuacja nieco uspokoiła się w weekend. Na Napisach.org pojawiła się wtedy informacja, iż decyzja o zamknięciu zostaje na razie wstrzymana. Natomiast witryna Napisy.info zniknęła z sieci - lecz tylko chwilowo. Jak się okazało było to efektem przeciążenia łącz, gdy internauci masowo próbowali kopiować serwis w całości. W poniedziałek strona znów była dostępna.
Przeciążenia - najwyraźniej z powodu masowego wejścia internautów zainteresowanych sytuacją - doznały również serwery, na których znajdują się strony Gutek Film. W sobotę strony GF przez pewien czas były niedostępne.
Administrator Napisy.org zapytany o sytuację stwierdził tylko tyle, iż na tym etapie sprawy nie ma nic do powiedzenia. Wypowiedział się natomiast twórca Napisów.info:
- Dzwonienie do kogoś o 16:00 w piątek i stawianie ultimatum do 9:00 w poniedziałek jest chytre. I nieprofesjonalne - stwierdził. Osobą, która dzwoniła miał być Jakub Duszyński, dyrektor artystyczny Gutek Film. Niestety przedstawiciele dystrybutora nie udzielili redakcji DI komentarza.
Natomiast dopiero w poniedziałek Jakub Duszyński wysłał oficjalne stanowisko do serwisu Napisy.info oraz do redakcji FilmWeb (treść listu można przeczytać
tutaj). W oświadczeniu tym Duszyński z jednej strony zaprasza do merytorycznej rozmowy, z drugiej - twierdzi, iż przepełnione oburzeniem maile jakie nadchodziły przez weekend do dystrybutora były wszystkie "w sumie identyczne". Przytacza on przy tym cytat mający pochodzić z pierwszego z nich - a rażący brakiem kultury i otwartą pochwałą piractwa (czy faktycznie przy ruchu tak dużym, że przeciążył łącza GF, wszystkie protesty zawierały epitety?).
W oświadczeniu można też przeczytać:
"Z prawnego punktu widzenia dystrybutorzy posiadają wyłączne prawo udzielone przez producenta filmu do eksploatacji w okresie licencji filmu na terytorium Polski utworu w polskiej wersji językowej. Upublicznianie w jakikolwiek sposób w okresie licencji całości utworu, jego fragmentów, poszczególnych składników (tym listy dialogowej i jej tłumaczenia) bez zgody dystrybutora jest naruszeniem jego umowy licencyjnej".