Spam kojarzy się głównie z zapychaniem skrzynek e-mailowych. Jednak w niektórych państwach zaczął on dotykać również telefonii - i to nie tylko internetowej.
Mobilny spam (określany również jako spam sms-owy bądź m-spam) stał się już plagą między innymi w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Chinach czy Rosji. Według badań Intrado, Uniwersytetu Szwajcarskiego z St. Gallen oraz Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej w Europie, ze spamem sms-owym przynajmniej raz zetknęło się 4 na 5 użytkowników komórek.
Polska
W Polsce póki co problem jest znikomy - co nie znaczy, że nie będzie rosnąć. Już obecny na naszym rodzimym "podwórku" m-spam można podzielić na trzy grupy:
- Spam polityczny. Swego czasu wielu użytkowników telefonii komórkowej otrzymało sms-owy apel o uczestnictwo w referendum dotyczącym wstąpienia Polski do UE. Innym przykładem były zachęty do głosowania na konkretnych kandydatów w niedawnych wyborach parlamentarnych.
- Mobilny scam. W Polsce najczęściej przybiera formę podszywania się pod komunikaty o promocjach. Jednak wypełnienie instrukcji z takiego fałszywego sms-a kończy się doładowaniem telefonu spamera.
- Spam wysyłany przez właścicieli różnych małych stron i for internetowych.
Co robić z m-spamem?
Próby wypytania w salonach i punktach sprzedaży poszczególnych sieci nie przyniosły efektu. Za każdym razem nie udało się wyjaśnić, iż chodzi o zgłoszenie przypadku spamu, a nie o zablokowanie obsługi bramek internetowych lub rezygnację z informacji promocyjnych pochodzących od samych operatorów.
W tej sytuacji wysłałem zapytanie w tej sprawie wprost do operatorów.
Rzecznicy prasowi dwóch sieci - Idea/Orange oraz Plus GSM - przez półtora tygodnia nie odpowiedzieli na e-maile. Temat podjęła natomiast (w imieniu sieci Heyah oraz Era) pani Agata Borowska.
W sieciach Polskiej Telefonii Cyfrowej (wspomniane Era oraz Heyah) po otrzymaniu niezamówionego SMSa może skonsultować się z Biurem Obsługi Klienta. Tam zostanie sprawdzone, czy wiadomość została wysłana przez PTC, czy też przez podmiot zewnętrzny.
1. Jeśli przez PTC - zostanie sprawdzone, czy klient wyraził wcześniej zgodę na otrzymywanie informacji handlowej, a jeśli tak - zostanie wprowadzona odpowiednia zmiana w systemie.
2. Jeśli natomiast źródło jest zewnętrzne można podać numer z jakiego wiadomość została wysłana. Konsultant sprawdzi, czy PTC posiada informację jaka firma wykorzystuje ów numer (zazwyczaj chodzi o numery SMS Premium). W przypadku występowania numeru w bazie klientowi może zostać przekazany kontakt do danej firmy.
Pozostaje też trzecia ewentualność - co gdy SMS został wysłany przez podmiot niezależny od operatora, o którym w bazie brak danych? Gdyby był to e-mail można by dokonać podglądu tzw. nagłówka listu, by dowiedzieć się gdzie składać skargę. W przypadku SMS-ów takiej możliwości nie ma. Również operator nic nie może zrobić, gdyż oznaczałoby to ingerencję w korespondencję.
- PTC, jako operator sieci telekomunikacyjnej, zobowiązana jest do zachowania tajemnicy telekomunikacyjnej - mówi Agata Borowska - Zgodnie z art. 159 ustawy Prawo telekomunikacyjne, tajemnica ta obejmuje między innymi dane dotyczące użytkownika oraz treści indywidualnych komunikatów. Przestrzeganie tej tajemnicy jest jednym z podstawowych obowiązków każdego operatora.
- Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wysyłanie niezamówionej informacji handlowej stanowi wykroczenie i podlega karze grzywny. Ściganie tego typu wykroczeń leży w gestii policji oraz prokuratury i właśnie do tych organów powinny zwracać się o pomoc osoby chcące walczyć ze zjawiskiem spamu - dodaje Agata Borowska. - Operator sieci wykonuje jedynie polecenia tych organów i wyłącznie na ich żądanie ujawnia niezbędne dla ścigania sprawców tych przestępstw dane. Jedynie organy ścigania mają prawnie przyznane uprawnienia umożliwiające skuteczną walkę ze "spamerami".
- Można pozywać firmy przysyłające taki spam - podobnie jak w wypadku spamu e-mailowego. Z punktu widzenia polskiego ustawodawstwa nie ma żadnej różnicy, SMS według Ustawy o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną to wiadomość elektroniczna tak samo jak e-mail - komentuje Łukasz Kozicki, autor serwisu
Nospam-PL.Net - Tylko że to droga przez mękę, bez nadziei na satysfakcję finansową (ewentualna grzywna i tak idzie do budżetu Państwa) i z mniej niż 50% szansy na wygranie nawet w oczywistej sprawie.
W Polsce wysyłanie niezamówionej informacji handlowej ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. W tej sytuacji poszkodowany musi sam zgłosić się do odpowiednich organów - nie istnieje możliwość kierowania skargi za pośrednictwem operatora.
Uwaga na regulaminy
Mówiąc o m-spamie warto jednak zauważyć, iż część niechcianych reklam SMS-owych jest jak najbardziej legalna, a użytkownik otrzymuje je przez własną nieuwagę. W czym rzecz?
- Zdarza się, że Klienci biorąc udział w konkursach, przystępując do programów lojalnościowych (stacje paliw, sklepy, kluby, restauracje etc.) czy korzystając z serwisów internetowych z mobilnymi gadżetami (dzwonki, ikonki), wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych - mówi Agata Borowska - Wówczas ich numer może być wykorzystywany w celach marketingowych przez daną firmę, a operator nie ma możliwości zablokowania otrzymywania takich SMSów.
Tak więc warto dokładnie przejrzeć regulaminy tego typu usług zanim udostępni się swój numer telefonu.
Poziom zagrożenia
Można się pocieszać, że póki co spam mobilny aż tak uciążliwy nie jest, ale dywagacje te ucinają wyniki
badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Pensylwanii. Jak podaje serwis Vagla.pl stwierdzili oni, iż wystarczy wysłać do sieci 165 krótkich wiadomości tekstowych (SMS) na sekundę, by zablokować łączność komórkową na obszarze wielkości Manhattanu. A do dokonania tego wystarczy jeden komputer z szerokopasmowym dostępem do internetu.
Miejmy więc nadzieje, że zmieni się coś w tym temacie od strony prawnej. Szkoda natomiast, że dla rzeczników sieci Orange i PlusGSM problem najwidoczniej nie jest dość istotny, by udzielić mediom jakiegokolwiek komentarza.