Internet staje się ważnym narzędziem dla szachistów. Dzięki niemu mogą oni skutecznie trenować bez opłacania drogiego trenera. Teraz młodzi adepci królewskiej gry otrzymują bezpłatny i szybki dostęp do milionów partii zapisanych w pamięci komputera co pozwala im na samodzielna analizę i samokształcenie.
W tej chwili już większość młodych szachistów uczy się, a także doskonali umiejętność gry samodzielnie przy pomocy internetu. Wielu uczestników niedawnych 6 Mistrzostw Europy Warszawa 2005, w tym srebrny medalista 18-letni Tejmur Radżabow z Azerbejdżanu, podkreślało, że ich najlepszym trenerem jest sieć.
"Nie miałem i nie mam profesjonalnego trenera, za którego trzeba sporo płacić. Najlepszym jest internet" - mówi srebrny medalista.
Jego zdaniem najnowsze technologie służą popularyzacji szachów i podnoszą poziom sportowy zawodników. Przyczyniają się też do zróżnicowania sposobów gry. Dawniej trener uczył gry w szachy przy pomocy jednej, wypracowanej taktyki. Dziś młodzi entuzjaści sami analizują partie i sami rozwiązują ustawienia kształtując indywidualny styl.
Warszawski turniej dowiódł popularności internetu wśród wielbicieli szachów na całym świecie. W tym roku zastosowano nowy system transmisji, dzięki któremu można było na bieżąco śledzić pojedynki na 50 szachownicach, w tym jednorazowo na ekranie przebieg aż 6 partii. Ostatnie pojedynki arcymistrzów oglądało w internecie ponad 2 mln osób dziennie ze 114 krajów. Najwięcej - 400 tys. z Polski oraz z Niemiec i Holandii - po ok. 150 tys.
"Zainteresowanie śledzeniem przebiegu partii w internecie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. To rekord świata. Nawet ostatnia olimpiada szachowa czy mistrzostwa świata nie miały takiej oglądalności" - powiedział Jan Macieja, jeden z organizatorów zawodów.