Gdy ktoś zdecyduje się zalicytować w aukcji internetowej, oznacza to, że ma zamiar kupić towar po określonej cenie. Jeśli nie wywiąże się z obowiązków kupującego może liczyć się z negatywnym komentarzem, a jeśli sprzedający zainicjuje procedurę zwrotu prowizji - także z ostrzeżeniem, a nawet zawieszeniem konta. Co jednak gdy to sprzedawca okaże się niesolidny i w ostatniej chwili odwoła całą aukcję wraz ze wszystkimi ofertami?
Tego typu przypadki na aukcjach internetowych niestety powtarzają się dość permanentnie, zwłaszcza w kategoriach "telefony komórkowe" oraz "komputery przenośne".
Mechanizm jest dość prosty. Niezdecydowany sprzedawca wystawia aukcję od złotówki, ceny minimalnej nie ustanawia i czeka. Ostatniego dnia, jeśli cena go nie zadowala odwołuje oferty, po czym zamyka aukcję tylko po to, by za dzień lub dwa (a czasem i za kwadrans) rozpocząć zabawę od początku.
Tracą na tym zainteresowani zakupem towaru - gdyż być może postawili na tę aukcję rezygnując z innej, która dla odmiany zakończyła się normalnie. Tracą na tym rzetelni sprzedawcy, którzy wiedzą czego chcą i finalizują swoje aukcje bez względu na to, czy uznają je za udane, czy nie. Wreszcie tracą platformy aukcyjne, gdyż sytuacje takie wpływają na wiarygodność tej formy zakupów.
Co robić gdy sprzedawca się nagle rozmyślił?
Gdyby sprzedawca rozmyślił się już po zakończeniu aukcji można by wystawić odpowiedni komentarz. Co jednak, gdy do odwołania doszło w ostatnich minutach (czy, jak często bywa, wręcz sekundach) aukcji?
Wtedy warto sprawdzić następnego dnia (względnie 2-3 dni później) konto niesolidnego sprzedawcy. Jeśli aukcja pojawi się na nowo, w niezmienionej lub zmienionej - tylko kosmetycznie - formie, można przypadek ten zgłosić przez, np.:
formularz kontaktowy Allegro ("jestem kupującym - inny problem ze sprzedającym" lub "zasady na Allegro - chcę zgłosić inne naruszenie zasad"). Na pozostałych polskich serwisach aukcyjnych również są podobne mechanizmy zgłaszania nieprawidłowości.
Sprawa wydaje się jasna, jeśli niepewny handlarz ostatniego dnia dodaje do opisu aukcji wzmiankę "jeśli cena nie osiągnie ... to nie sprzedam" lub jako powód odwołania aukcji podaje stwierdzenia typu "zbyt niska cena".
Bywa również, że odwołanie aukcji zasłania się "kradzieżą" lub "sprzedażą w innym źródle". W takim przypadku powtórzenie aukcji w oczywisty sposób mówi o "prawdziwości" takiego stwierdzenia i sytuacje takie należy bezwzględnie zgłaszać obsłudze serwisu.
Jeszcze innym powodem odwołania jest "awaria". Jeśli odkryjemy, że handlarz ponownie wystawił przedmiot na licytację, wtedy warto przed wysłaniem skargi przyjrzeć się aukcji, czy znaleziona usterka została uwzględniona w opisie. Jeśli nie, śmiało można pisać do obsługi. Należy zwrócić też uwagę na fakt, czy przy ponownym wystawieniu, przedmiot nie został "cudownie" naprawiony.
Czy wysyłanie skarg jest skuteczne?
Doświadczenie własne, jak i obserwacja dyskusji prowadzonych na usenetowej grupie
alt.pl.allegro, wskazują, że niezwykle rzadko.
- Przyjmujemy zgłoszenia o odwoływaniu ofert na bieżąco, na bieżąco też ostrzegamy takich userów i wskazujemy im, że stanowi to naruszenie zasad - zapewnia rzecznik Allegro, Bartek Szambelan.
- Jeśli takie przypadki powtarzają się, konto jest zawieszane do wyjaśnienia - dodaje Szambelan, przyznając, iż takie zachowania ze strony sprzedawców uderzają w innych użytkowników.
Niestety, zdarza się, że nawet w przypadkach ewidentnych i wielokrotnie powtarzanych naruszeń wspomnianego typu, konta osób odwołujących aukcje w ostatniej chwili, zawieszane są jedynie na kilka dni, wynika z relacji wzburzonych kupujących. I to nawet w przypadku łączenia spraw z innymi naruszeniami regulaminu (np. podbijaniu ceny za pomocą drugiego konta) - co w efekcie stanowi niewielką karę za nieuczciwe konkurowanie z innymi rzetelnymi sprzedawcami.
Przykładów jest wiele
Aukcja nr 49574665 wystawiona przez użytkownika odwołana w ostatnich sekundach po pół godzinie wróciła na pole walki jako
nr 49897078 (kropka w kropkę identyczna licytacja, tyle, że wystawiona przez użytkownika, który wcześniej... regularnie podbijał cenę).
Mimo złożenia do Allegro skarg użytkownik campos19 / Rado_P1 zdążył po raz kolejny odwołać licytację (jako powód podając "zbyt niską cenę"). Co więcej, bliższe przeglądnięcie historii kont użytkowników wskazało na to, iż w licytacjach campos19 konto Rado_P1 służyło do regularnego podbijania cen (aukcje nr
49753178,
49753615,
48802908,
49762196,
47921349,
47921349,
48040649,
46849582,
46564007,
46849890,
46508328 oraz
46518960). Mimo to dopiero po kolejnym odwołaniu i skargach kolejnych użytkowników konta zostały zawieszone... na około tydzień. Po zwróceniu rzecznikowi Allegro uwagi na tę sprawę konto, z którego aukcje były wystawiane/odwoływane ponownie zostało zawieszone - jednak konto służące do podbijania cen - nie.
Inny przykład to użytkownik marcin_ron, którego telefon
po rzekomej kradzieży został ponownie
wystawiony na licytację, tym razem "na bezczelnego" uzupełnioną ostatniego dnia aukcji o uwagę "UPRZEDZAM. Jesli cena nieosiagnie min, 220 zl.. wystawie telefon ponownie..". Weryfikatorzy niestety nawet nie odpisali na złożoną skargę.
Ciekawy jest też przykład użytkownika kasiarek1, którego laptop
raz (aukcja nr 50010857) za
razem (nr 50934477) ulegał uszkodzeniom i innym "wyrwaniom klawiszy", po czym jak bumerang wracał na aukcje jako "100% sprawny, bez wad". Kilku allegrowiczów zgłaszało delikwenta do zweryfikowania, lecz beż żadnego echa - jeśli nie liczyć automatycznie generowanego potwierdzenia skorzystania z formularza kontaktowego.
Co ciekawe z tego co twierdzi jeden z użytkowników alt.pl.allegro w korespondencji kosiarek1 twierdzi, że ów laptop
napraw nie przechodził. Autoreperacja? ;)
Serwis lekceważy, zróbmy zewnętrzny ranking krętaczy
Kilka dni przed napisaniem niniejszego tekstu wysłaliśmy rzecznikowi Allegro linki do wspomnianej aukcji (jak również do kilku innych przykładów nagięć regulaminu przez odwoływanie ofert ze względu na zbyt niską cenę bądź grę na dwa konta). Otrzymaliśmy tylko cytowane wyżej stanowisko. Natomiast nie uzyskaliśmy żadnego komentarza od przedstawicieli Allegro w sprawie konkretnych, wymienionych wyżej przykładów, a konta osób odpowiedzialnych za rzeczone aukcje pozostały nietknięte.
Być może czas, by autorzy archiwizatorów aukcji typu
NTA wprowadzili odrębną kategorię "nie wiem czy sprzedaję" - najlepiej w połączeniu ze skryptem prowadzącym ranking najczęściej rozmyślających się oferentów? Byłoby to zapewne znakomitą pomocą dla osób szukających w aukcyjnych serwisach laptopów, telefonów komórkowych, bądź innego droższego sprzętu.
A jak sprawa wygląda na innych platformach aukcyjnych?
Rafał Agnieszczak twierdzi, że w serwisu Swistak.pl - którego jest właścicielem - podobne sytuacje zdarzają się rzadko. W obecnej chwili trudno informację tę zweryfikować - osobiście nie zauważyłem tego typu sytuacji na Swistak.pl, jednak nie oznacza to, że ich nie ma. Faktem jednak jest, iż stosunkowo często użytkownicy tej platformy korzystają z opcji "cena minimalna" co może sugerować, iż w razie niekorzystnych dla nich zakończeń aukcji po prostu nie maja potrzeby ich odwoływania.
Z kolei przedstawiciele serwisu Aukcje24.pl nie odpowiedzieli na zapytanie w tej sprawie.
Natomiast w eBay.pl mamy do czynienia ze skrajnie przeciwną sytuacją - tam nie ma możliwości przedwczesnego odwołania aukcji nawet jeśli pojawi się prawdziwy problem wymagający przerwania aukcji.
Podsumowując, mimo bierności niektórych serwisów, warto jednak zgłaszać do zweryfikowania handlarzy bawiących się z kupującymi w kotka i myszkę - nawet jeśli efektywność tego działania jest względnie niska. Chociażby dlatego, by dać do zrozumienia, że chce się być traktowanym poważnie.
[Aktualizacja - stanowisko Aukcje24]
Otrzymaliśmy właśnie odpowiedź z serwisu Aukcje24.
- W serwisie Aukcje24 sprzedający nie mogą sami odwołać ofert w trwającej aukcji, muszą napisać prośbę do administratora, który po zapoznaniu się z problemem odwołuje ofertę - tłumaczy Agnieszka Pawłowska, administratorka A24.
- Inaczej jest jeśli użytkownik rezygnuje ze sprzedaży po zakończeniu aukcji i prosi o zwrot prowizji. Wysyłany jest wtedy systemowy email do kupującego, który może opisać zaistniałą sytuację. W przypadku rezygnacji z powodu za niskiej ceny prowizja nie jest zwracana, a kupujący może wystawić sprzedającemu komentarz negatywny - mówi Pawłowska - Administracja poucza sprzedającego jak może uniknąć w przyszłości problemu zakończenia aukcji z ceną nie odpowiadającą wartości przedmiotu (cena minimalna, opcja "kup teraz"). Jeśli mimo pouczenia sytuacja będzie się powtarzać konto użytkownika zostanie zablokowane. - zapewnia przedstawicielka Aukcje24.