Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Zniesmaczony

    @Marecki, czyli jak ktoś Cie okradnie to Twoja strata ? Dlaczego nie miałeś tytanowych drzwi, krat w oknach itp ? Wiesz, nawet nie ma co o tym dyskutować.

    "Przeciętny internauta nie wie jak napisać crack do aplikacji, racja, ale w łatwy sposób może takowy znaleźć i użyć. A typowy Polak, bez podstępu i wielu kombinacji nie znajdzie sposobu na otwarcie samochodu bez klucza."

    Ty patrz, bo taki przeciętny polak nauczył mnie odpalać samochód bez kluczyka (złamałem raz przypadkiem klucz w stacyjce a musiałem samochód ruszyć). Mojemu znajomemu pomogliśmy raz otworzyć auto po tym jak zatrzasnął klucz w środku. Jakoś przeciętny polak potrafi. Nie widzę powodu by tej samej wiedzy nie wykorzystać by Ci w parę minut auto podprowadzić. Dla Twojej wiadomości - alarm też potrafię wyłączyć. Wystarczy solidne ostre narzędzie. To z czasów jak interesowałem się mechaniką troszkę.

    "Taki jest rynek - kopiowanie wymusza wybór innych sposobów zarobku, trudno. "

    Oh, więc teraz to ja nawet nie mogę decydować o własnej pracy tak ? Skoro są idioci którzy mnie okradają to znaczy że powinienem sobie znaleźć inne zajęcie. O proszę, czegoś takiego dawno nie czytałem. Ciężko również na coś tak ograniczonego i głupiego napisać komentarz. Twój nowoczesny świat polega na tym że każdy każdego może bezkarnie okradać tak ? I jeszcze powinien się zastanawiać czym tu się u diabła teraz zajmować. To "prawo" chroni i Ciebie dziecko. Dowiesz się o tym jak zaczniesz zarabiać pieniądze i jak pierwszy raz ktoś Cie oszuka lub okradnie. Do tego czasu - rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać.

    Ja wiem że jest łatwiej. Złodziej kradnie bo lepiej tak jak samemu pracą zarobić. Lepiej kraść pracę innych.

    01-09-2009, 23:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ogryzek

    Wesoły, czy ty człowieku jesteś z tej planety?
    Jakbyś znał jakiegokolwiek programistę to byś wiedział, ze siedzimy sobie w biurze klepiąc linijki i co miesiąc przyjeżdża siano na konto. Co myślałeś że ja program za smsy sprzedaję? Co mnie obchodzi co się dalej z moją częścią kodu dzieje? Wedle mnie to koleś obok może wszystko kasować. Że co? że producent traci? LOL Właściciela firmy nigdy nawet nie widziałem ale jeden z wiceprezesów co nas odwiedza przyjeżdża taka furą że nawet nie wiem co to jest, chyba jakieś Ferrari właśnie.
    I teraz ja albo ktokolwiek miałby mieć w stosunku do takich ludzi jakieś wyrzuty sumienia?
    Jakas sprawiedliwość musi być na świecie.

    01-09-2009, 23:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    Zniesmaczony:
    zapytaj się mądralo większości społeczeństwa, kogo wolą karać - tego, kto ukradnie realny i materialny produkt, czy skopiuje sobie program na własny użytek.

    Znasz sposoby na złamanie zabezpieczeń samochodu? Fajnie, widocznie jesteś tym zdolnym wyjątkiem. Dziecko to możesz zrobić i wychować, ja nie jestem Twoim dzieckiem na pewno. Moja praca (nieważne, czy istniejąca czy nie) nie ma nic wspólnego z tym, że nie kupię niczego, co mogę ściągnąć z internetu. I właśnie niech sobie szukają innego sposobu zarobku ci wszyscy, którzy zarabiają na multimediach, skoro wymyślono kopiowanie, które nie zalicza się do metod kradzieży.

    01-09-2009, 23:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • liko
    m
    Użytkownik DI liko (560)
    [w odpowiedzi dla: ~Marecki]

    Wiesz...nie życzę ci żeby "załoga" spotkała cie na ulicy i w wojnie mięśni obiła ci ryło i zabrała portfel karty kredytowe, gotówkę komórkę i klucze do auta bo przecież tak prosto jest dać ci w ryj jak ich jest 5 maja bjezbole a ty jeden i masz pięści :>

    01-09-2009, 23:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • liko
    m
    Użytkownik DI liko (560)
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    Czy ty wiesz o czym ty w ogóle mówisz? Myśląc twoim tokiem "rozumowania" w wkrótce nie będziesz miał czego kopiować bo wszyscy programiści będą nosić worki z mąką :D O matko...

    01-09-2009, 23:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    A czy większość społeczeństwa ma decydować o tym, co jednostka może robić zgodnie z prawem, które też większość uchwaliła? - ta jednostka to np. autor gry. Większość społeczeństwa się po prostu na tym nie zna i przez takich hakierów jak Ty, prędko się nie przekona, że to nielegalne. Chyba, że w końcu wszyscy zaczną płacić kary - ale adekwatne do przewinienia, a nie poszczególne jednostki mają nawalone kary za większość. Za to co zdaniem RIAA oni stracili przez udostępnianie utworów. Piszecie, że to takie nie fair, że musicie kupować kota w worku... Przecież większość programów i gier ma wersje demo, trial itp., aby sprawdzić, czy sprzęt uciągnie dany software. Muzykę masz w radiu, to jest też taka wersja testowa. Spodobał Ci się utwór to kupujesz na stronie umożliwiającej zakup pojedynczych utworów, lub całą płytę możesz znaleźć. Kiedy w sklepie spożywczym widzisz nowy produkt to próbujesz na miejscu, czy dobry, po czym odkładasz na półkę? Czy kupujesz do spróbowania :] ?

    Ogryzek... pracujesz w firmie, freelancerzy Cię wykończą, nie będziesz miał zleceń ;)

    02-09-2009, 01:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gotar
    m
    Użytkownik DI gotar (243)
    [w odpowiedzi dla: ~ogryzek]

    To, że pracujesz na informatycznej taśmie produkcyjnej w jakimś obozie programistycznym czy innej Biedronce widać od razu - klepacza kodu łatwo poznać po tym, co myśli o swojej pracy. Ale zmartwię cię - programistą to nie jesteś.

    I wyobraź sobie, że jak ten wasz projekt się nie sprzeda, bo ktoś go z firmy wyniesie i wrzuci na torrenty, to bez ochrony praw autorskich zamiast wypłaty dostałbyś od swojego niewidzianego szefa wypowiedzenie, a przy dobrych wiatrach po pół roku zacząłby spłacać zaległą pensję za ostatnie miesiące.

    Dokładnie po tym poznaje się niewartościowych dla firmy pracowników - patrzą tylko na swoje konto, a problemy firmy go nie obchodzą.

    I nie pisz tutaj, że poszedłbyś do innej, bo bez prawnej ochrony pracy twórczej żadna firma programistyczna by nie pociągnęła na rynku (a już na pewno nie z takimi pracownikami - pewnie patrzysz jeszcze jak coś z firmy wynieść i jak się najwięcej obijać zamiast pracować?)

    I wiesz co? Dla twojego szefa nie ma różnicy pomiędzy klepaniem kodu a kopaniem rowów, to jest zwyczajna robota. Podążając też waszym (to piszę do biedactwa pokroju Kierchu) tokiem myślenia - nie miałbyś nic przeciwko, żeby szef pod koniec miesiąca powiedział: pisałeś kod, który łatwo skopiować. Mam go już na swoim laptopie, więc wypad synku, a wypłaty nie dostaniesz, bo przecież żadnej szkody nie poniosłeś przez to, że ja sobie skopiowałem ten kod; swoją wersję sobie możesz zabrać albo skasować, wisi mi to (bo mam kopię).

    02-09-2009, 08:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~marcin_m

    grunt to uspokoić sumienie - "dzielę się dobrami materialnymi", "to nie jest strata dla autora", "wirtualny produkt - nie da się pomacasz, nie ma za co płacić", "to nie jest kradzież, bo to takie łatwe" ... żenujące.

    wam się wydaje, że programy komercyjne piszą pasjonaci, którzy robią to w weekend z myślą co się sprzeda to się sprzeda. ludzie - to są projektu z określonymi budżetami, często czasochłonne, które zaczynają się od prognozy sprzedaży! jakby ktoś przekonał producenta, że sprzeda nie więcej jak 100 sztuk oprogramowania (bo reszta sobie "skopiuje"), to byłoby g...o a nie produkt. stwierdziłby, że to nieopłacalne.

    jak ktoś chce robić oprogramowanie i udostępniać za darmo - droga wolna. a kupujący niech decydują, czy chcą korzystać płatnego oprogramowania (obie grupy o zróżnicowanej jakości).

    nie chcesz płacić za program - nie używaj. poszukaj darmowej alternatywy. musisz używać - dlaczego? nie ma dobrej alternatywy? płatny jest lepszy? hmm, zastanów się dlaczego, może dlatego że producent wyłożył kasę żeby produkt był lepszy od innych??

    02-09-2009, 09:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    Amen

    02-09-2009, 09:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ogryzek
    [w odpowiedzi dla: gotar]

    Bez jaj, programista z powolaniem, krzyzowiec moznaby powiedziec zeby nie oszolom. Ubaw po pachy.
    Nie pracuje w polandzie wiec wiele z tych rzeczy co napisales mi sie raczej nie przytrafi. Prace trzeba szanowac: tyle i tyle % postepu w kodzie w ciagu dnia bo inaczej narazasz sie kolegom.
    Mam bezterminowy kontrakt i jesliby szef mnie wywalil bez zaplaty dostalbym takie odszkodowanie ze hej daltego tego nie zrobi.
    Programy ktore pisze nie sa dla dzieci z torrentow wiec kolejna skucha a zanim moja firma padnie to chyba predzej ziemia zacznie sie krecic w druga strone. pozdro

    02-09-2009, 12:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    "Mam bezterminowy kontrakt i jesliby szef mnie wywalil bez zaplaty dostalbym takie odszkodowanie ze hej daltego tego nie zrobi."

    Ty nie zrozumiałeś. Wg tego Twojego żałosnego sposobu myślenia jaki prezentujesz, powinienem Ci zlecić coś do napisania i zapłacić jeżeli otrzymam to takie jak mi pasuje. Ty mi prezentujesz efekt swojej pracy, ja go kopiuję i pokazuję Ci figę.
    No i wg Ciebie wszyscy są zadowoleni. Ja mam kod o który mi chodziło w mniejszym lub większym stopniu a Ty przecież nie masz żadnej szkody materialnej.
    Tak samo jest z piractwem. Firma stworzyła produkt i go sprzedaje. Ty ten produkt chcesz ale zrobiłeś jego nieautoryzowaną kopię. Też wg Ciebie nie mają straty materialnej ?
    Co dalej ? Mówisz że masz umowę tak ? No więc dziecko - jak bierzesz grę z torrentów i łamiesz jej licencję to też łamiesz umowę podobną do tej jaką masz z pracodawcą.

    Gdzie jest różnica ? W wypadku piratów jest to łatwiejsze. I tyle. Czy to że jedną rzecz można ukraść łatwiej niż inną - upoważnia Cie do bycia złodziejem ? Jak z portfelem. Zostawiam portfel na ulicy i czy to Ci się podoba czy nie - zabierając go kradniesz. Co z tego że jest to łatwiejsze w wykonaniu jak okradzenie banku czy sklepu ?

    02-09-2009, 14:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    Wesoły i inne dzieci...:
    ech żal mi waszego sztywnego toku rozumowania. Jakoś 10-20 lat temu kopiowanie danych nie robiło takiego wrażenia, było dozwolone, a tępione jedynie to komercyjne, np. na bazarach. Teraz podniosła się wielka wrzawa, a wiecie czemu?
    BO SPOŁECZEŃSTWO XXI WIEKU JEST BARDZO PAZERNE! Bogiem stał się pieniądz, każdy chce opłatę za byle co - za puszczenie bąka, czy za oddychanie powietrzem (podatek klimatyczny). W dodatku jest kryzys (rzekomo). Poza tym internet stał się tak bardzo popularny, że dużo więcej się kopiuje niż te 10-20 lat temu.

    Odnośnie niezapłacenia za czyjąś robotę w realnym miejscu pracy - znów dziecinna interpretacja, aż szkoda czytać. Czy wy macie rozum? Przecież za każdą realną robotę, szczególnie siedząc w realnym miejscu pracy, należy się zapłata, choćby z tego tytułu, że taki programista fizycznie tam siedzi, wklepuje kod, a pracodawca jest PIERWSZYM odbiorcą tego kodu! Nie może sobie ubzdurać - to ja sobie skopiuję ten program od ciebie i nic ci nie zapłacę, nie! Bo to jest ewidentne przegięcie, gdyż człowiek siedzi, robi to, za co w umowie ma mieć zapłacone. Owszem -pracodawca może sobie potem ten program rozpowszechniać na cały świat, ale pod jednym warunkiem: NAJPIERW MUSI ZAPŁACIĆ temu programiście za napisanie tej pierwszej kopii, a potem już droga wolna. Pieniądze należą się za pierwszą kopię, czy "oryginał", chociaż w tym świecie takie pojęcie nie istnieje.
    Znalezione - nie kradzione - bardzo mądre przysłowie, tylko głupiec może temu zaprzeczać. Dla przykładu ten portfel leżący na ulicy.

    02-09-2009, 16:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Zniesmaczony

    Powiedział to głupiec by się wytłumaczyć z kradzieży portfela. Wiesz, 50-100 lat temu nikt nie przejmował się wypadkami samochodowymi a teraz popatrz co się dzieje. Policja na każdym kroku z radarem i alkomatem w ręce. Ty na prawdę jesteś ograniczony.

    Mówisz dziecko że z pracą to zupełnie inna śpiewka ? Tylko przesuwasz oczko o jedno w lewo. Przesuń w prawo i wiesz co masz ? Zamiast programisty dającego coś szefowi wg UMOWY masz programistę/sprzedawcę który daje coś klientowi wg UMOWY jaką jest licencja.

    Skoro Tobie ma zapłacić za kod to czemu końcowy nabywca ma nie zapłacić jemu ? Pracodawca rozpowszechnia to za co ZAPŁACIĆ i umowa mówi że może to rozpowszechniać wyobraź sobie. Bywało że podpisywałem umowę wg której mój klient był jedynym odbiorcą kodu i nie ma prawa go przekazać dalej. Jeżeli to zrobi to mogę go pozwać i wyciągnąć z niego TAKIE pieniądze. Ty też na ogół masz w umowie gry/programu o komercyjnym charakterze że nie możesz rozpowszechniać produktu jak byś nie wiedział.

    Więc wybacz ale skoro Ty nie respektujesz umowy wg której masz zapłacić i nie rozpowszechniać to czemu pracodawca ma płacić i ogólnie respektować umowę jaką ma z Tobą ?

    To może powinno się płacić z tego tytułu że ktoś siedzi, wklepuje kod itp ? No przy tej grze też ktoś siedział i klepał kod, szef firmy również nie próżnował by tą firmę założyć. Sprzedawca w sklepie też się wystał za ladą. Oni siedzą i pracują i im się nie należy oraz muszą płacić Tobie za pracę ale Ty jak siedzisz i klepiesz to już Ci się należy tak ?

    Wybacz ale masz rozumowanie dziecka na poziomie "Jak Kali ukraść komuś krowę to dobrze - jak Kaliemu to baaaardzo źle". I jako tako nie mam już o czym z Tobą rozmawiać. Jesteś albo zbyt ograniczony by zrozumieć albo jesteś po prostu zwykłym żyjącym pasożytem. Bo wg tego co mówisz - to właśnie Ty najsilniej trzymasz się pieniądza bo żal Ci go wydać na cudzą pracę ale za swoją pracę to już byś go chciał. Żałosne.

    02-09-2009, 18:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    O co ta cała afera? Zniesmaczony, Wesoły. Sami jesteście ograniczeni i zatruci żądzą pieniądza XXI wieku. Dawniej nie było takiego systemu, a ludzie byli szczęśliwsi, częściej się spotykali, śpiewali razem i nikt nie mówił o prawach autorskich. Też nie zamierzam z Tobą dyskutować, bo nie ma sensu.

    Na koniec tylko powiem, że kopiowanie i dzielenie się dobrami multimedialnymi nie nosi żadnych znamion przestępstwa, jeśli na użytek własny, bo mów co chcesz (jeden z drugim), ale autor nic nie traci, jeśli ktoś ściągnie jego muzykę czy program, bo jeśli tego nie zrobi to I TAK nie kupi. A właśnie przez dzielenie się takie - robi się reklamę danemu produktowi czy muzyce i to wpływa pozytywnie - czytajcie badania na temat sieci p2p OGRANICZENI UMYSŁOWO ŚLEPCY!
    koniec

    02-09-2009, 18:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Qwertyz
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    "Dawniej nie było takiego systemu, a ludzie byli szczęśliwsi, częściej się spotykali, śpiewali razem i nikt nie mówił o prawach autorskich."

    Podobno były już przypadki, gdy jakieś grupy harcerskie (w którymś kraju) musiały płacić tantiemy za "wykonywanie utworów wokalnych i gitarowych" w czasie zbiórek i wycieczek.
    Więc nie radzę już śpiewać.

    02-09-2009, 19:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy