Warner Bros. ogranicza wolność słowa?

Takie zarzuty usłyszała wytwórnia od przedstawicieli Electronic Frontier Foundation w procesie z powództwa serwisu Hotfile.
Radca prawny czy adwokat – kogo wybrać do swojej sprawy?
Tiny house czy dom modułowy? Kiedy postawić na gotowe rozwiązania
Zwrot towaru z zagranicznego e-sklepu w UE – kto zapłaci za przesyłkę?
Anthropic uczy za darmo – 13 kursów o Claude i AI, certyfikat w gratisie
Auto zepsute za granicą? Nie panikuj – zrób dokładnie to
Wypożyczalnia auta bez karty kredytowej – czy w Polsce to w ogóle możliwe?
Wysokiej jakości rower – jak go rozpoznać przed zakupem?
Flexispot Wave C7 – ergonomiczny fotel do pracy przy komputerze po miesiącu testów (recenzja)
Jak dobierać elementy złączne na budowie? Poradnik dla ekip
Ciepło, którego nie widać. Jak mądrze wybrać płyty styropianowe na bazie oferty Swisspor?
Takie zarzuty usłyszała wytwórnia od przedstawicieli Electronic Frontier Foundation w procesie z powództwa serwisu Hotfile.

Do takiego wniosku doszli badacze z dwóch amerykańskich uczelni. Sprawa jednak wygląda inaczej w przypadku rynków poza Stanami Zjednoczonymi.

Internauci znajdą bowiem inne sposoby na dzielenie się materiałami. Innego zdania są organizacje przemysłu rozrywkowego, które podkreślają, że dla niektórych klienty p2p są zbyt skomplikowanymi aplikacjami, dlatego też część z nich może w ogóle zrezygnować z nielegalnego dzielenia się plikami w sieci.

Udowodnienie swojej niewinności może być trudne - dlatego też Niemcy, do których trafiają pisma, w których oferuje im się ugodę finansową zamiast procesu, raczej płacą.

Wytwórnia straciła cierpliwość i pozwała rząd Irlandii za brak możliwości dochodzenia swoich praw na gruncie irlandzkich przepisów. Powód? Dublin nie wdrożył części unijnego prawa.

Po raz kolejny sąd w Hiszpanii stanął po stronie internautów w ich sporze z przemysłem rozrywkowym. Uznał, że aplikacje p2p są całkowicie neutralne, a ich twórca nie może ponosić odpowiedzialności za to, że ktoś wykorzystuje je do wymiany plików chronionych prawami autorskimi.

Przed serwisem Grooveshark piętrzą się problemy. Co prawda, twierdzi on, że działa legalnie, jednak trzy wytwórnie muzyczne wystąpiły na drogę prawną przeciwko niemu, zarzucając mu naruszanie praw autorskich.

Sean Parker przyznał, że Google+ mogłoby odnieść sukces podobny do Facebooka, jednak nie będzie to dla wyszukiwarkowego giganta zadanie łatwe.

Sean Parker zdradził również nieco informacji na temat swojego kolejnego internetowego biznesu i jak zwykle nie szczędził krytyki dla wytwórni płytowych.

Nowi inwestorzy chcą przywrócić dawny blask społecznościowej witrynie, wykorzystując jej najmocniejsze strony.
Serwis poradnikowo-newsowy. Internet w życiu, życie w internecie.