Wśród przeglądarek używanych przez użytkowników Windowsa nadal niedoceniany pozostaje K-Meleon bazujący na silniku Gecko. W tym tygodniu ukazała się nowa wersja tego programu - 0.9.12.
K-Meleon został stworzony jako natywna przeglądarka dla Windowsa. Dzięki nastawieniu na konkretny system udało się uzyskać większą szybkość pracy aplikacji, niż w konkurencyjnych produktach.
Zresztą nie tylko szybkość jest zaletą K-Meleona. Niewątpliwym jego atutem są również niskie wymagania sprzętowe - co umożliwia uruchamianie go także na starszych maszynach, na których inne współczesne przeglądarki nie pracowałyby stabilnie (bądź w ogóle się nie uruchamiały).
Posiada w zasadzie wszystko co przydatne typowemu użytkownikowi: możliwość przeglądania kilku stron naraz, blokada pop-upów, obsługa gestów myszy, konfigurowalny interface, dostępny na stronach projektu plik polonizujący.
Do tego dochodzi szereg niezwykle przydatnych funkcji, jak dostępne z paska prywatności (Privacy Toolbar) przyciski włączające/wyłączające obsługę JavaScript, Javy i flasha, czy możliwość skonfigurowania kilku serwerów proxy. Warte uwagi jest również to, iż mechanizm powiększania treści można w K-Meleonie zastosować również dobrze do samego tekstu, jak i do całej zawartości (razem z grafikami) oglądanej strony.
Co przynosi wydanie 0.9.12? Przede wszystkim skorzystano z nowszej wersji silnika Gecko (z Mozilli 1.7.12). Zmodyfikowano też blokadę flasha, dokonano szeregu drobnych poprawek.
Podobne do K-Meleona projekty istnieją również dla Linuksa (przeznaczone dla środowiska GNOME Galeon i Epiphany) oraz Mac OS X (projekt Camino).
Obecnie K-Meleon wśród polskich internautów jest praktycznie nieznany. Jego popularność - według danych Ranking.pl - nie przekracza poziomu 0,1 procenta. Warto jednak zwrócić na nią uwagę, gdyż jest doceniana nawet przez użytkowników przeglądarek nie-geckowatych.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej