Baidu będzie współpracowało z Microsoftem

Lider chińskiego rynku wyszukiwarek internetowych przygotowuje się do zagranicznej ekspansji.

Lider chińskiego rynku wyszukiwarek internetowych przygotowuje się do zagranicznej ekspansji.

Od czasu, gdy Bing pojawił się na rynku, w wyszukiwarce Google można obserwować coraz odważniejsze nowości.

Nowe światło na Schmidta rzuca wydana niedawno w Stanach Zjednoczonych książka.

Użytkownicy Google mogą usuwać z wyników wyszukiwania te strony, które uznają za nieużyteczne. Nie będzie to wpływało na ranking stron, ale Google z czasem może użyć danych o blokowanych stronach do ulepszania swoich usług. To kolejny etap walki, jaką Google prowadzi z tzw. farmami treści.

Niezorientowani użytkownicy mogą przypuszczać, że Google samo sobie podstawiło właśnie nogę. Nie jest to jednak do końca prawda.

Google niedawno zaktualizowało swój mechanizm odpowiadający za pozycjonowanie wyników. Oprócz przegranych, nie brakuje także szczęśliwców, którym zmiany przyniosły dodatkowych użytkowników.

Użytkownicy Google będą od dziś informowani o tym, że dana witryna mogła paść ofiarą ataku hakerów. Google chce upewniać internautów w tym, że dostępne na stronach informacje pochodzą od pierwotnego wydawcy. Niestety efektem ubocznym może być zniechęcenie do odwiedzin na danej stronie.

W Google najszybciej zyskują takie hasła, jak Justin Bieber i Lech Kaczyński. W skali światowej tracą m.in. „świńska grypa” i Michael Jackson – wynika z rankingu Zeitgeist 2010 prowadzonego przez Google.

W Google nie trzeba klikać w link, aby sprawdzić co kryje się za wynikiem wyszukiwania. Wystarczy najechać myszą na wynik, aby wyświetlić dymek z podglądem najważniejszych treści z danej strony.

SMT Software zajmie się dynamicznymi wynikami w wyszukiwarce Microsoftu. Firma zaczęła już tworzyć specjalne zespoły.