Stuxnet: Iran potwierdza atak na elektrownię atomową

Doszło do sabotowania niektórych komponentów elektrowni atomowej poprzez wprowadzenie do nich złośliwego oprogramowania. Winnymi są, zdaniem Teheranu, państwa wrogo do niego nastawione.

Doszło do sabotowania niektórych komponentów elektrowni atomowej poprzez wprowadzenie do nich złośliwego oprogramowania. Winnymi są, zdaniem Teheranu, państwa wrogo do niego nastawione.

Irańczycy odpowiedzialni za ataki na Twitter i Baidu zajęli się rozpowszechnianiem szkodliwego oprogramowania. Dotychczas zdołali je zainstalować na co najmniej 400 tys. komputerów.

Władze w Teheranie informują o zatrzymaniach osób podejrzanych o dokonanie cyberataku na elektrownię atomową w Bushehr. Jej otwarcie zostało opóźnione, oficjalnie z innych powodów.

To najprawdopodobniej Izrael wyprodukował wirus komputerowy, który sparaliżował irańskie systemy komputerowe i doprowadził do dwumiesięcznego opóźnienia uruchomienia irańskiej elektrowni nuklearnej w Buszehr - twierdzi w piątkowym wydaniu brytyjska gazeta "Daily Telegraph".

Sąd w Iranie nie miał litości dla irańsko-kanadyjskiego blogera, któremu wymierzył bardzo wysoką karę za działania wymierzone w państwo.

Robak Stuxnet pojawił się w czerwcu i od razu został nazwany wyrafinowanym szkodnikiem. Teraz jednak badacze ds. bezpieczeństwa sądzą, że jego prawdziwym celem był irański reaktor atomowy w Bushehr, a za stworzeniem szkodnika może stać nawet jakieś państwo. W aktualizacji dodaliśmy komentarz firmy Kaspersky Lab, która również mówi o przełomie w dziedzinie bezpieczeństwa.

Podczas gdy to zadaniem państwa jest egzekwowanie przestrzegania przepisów, czasem władze pozwalają sobie na zbyt wiele.

Jedną z gier przeglądarkowych chętnie odwiedzanych przez Polaków jest eRepublik, ale grają w nią także mieszkańcy innych krajów, m.in. Iranu, którzy pod względem liczebności zajmują 16 miejsce. Jak poinformował redakcję jeden z Czytelników Dziennika Internautów, w ubiegłym tygodniu zostali oni odcięci od gry, najprawdopodobniej z powodu jej politycznego podtekstu.

Trzy kraje skorzystają ze zmiany stanowiska amerykańskiej administracji. Jej cel zdaje się być jasny, na przeszkodzie jego realizacji mogą jednak stanąć lokalne rządy świadome zagrożeń, jakie niesie internet.

Kolejne fakty dotyczące udziału Nokii w kontrolowaniu irańskich obywateli stawiają firmę w nie najlepszym świetle. Ta broni się jednak, że jej oferta nie różni się niczym od tej, jaka obowiązuje w krajach zachodnich. I może właśnie w tym problem.