AntyWeb ma wyszukiwać i usuwać bezprawne komentarze i recenzje? Jestem za!

Właśnie przeczytałem na AntyWebie artykuł chwalący wyrok z Krakowa w sprawie Chomikuj.pl. To skłoniło mnie do napisania niniejszego felietonu o nieco prowokacyjnym tytule.

Właśnie przeczytałem na AntyWebie artykuł chwalący wyrok z Krakowa w sprawie Chomikuj.pl. To skłoniło mnie do napisania niniejszego felietonu o nieco prowokacyjnym tytule.

Sąd w Krakowie orzekł, że pracownicy Chomikuj.pl mają sami wyszukiwać pirackie filmy i je usuwać. Ten wyrok może być przełomowy, bo dotychczas w Polsce i w Europie uznawano, że nie można zmusić serwisu internetowego do filtrowania treści na życzenie posiadaczy praw autorskich.

Wydawnictwo DW Longpress żądało tysięcy złotych za to, że użytkownicy Chomikuj.pl nieświadomie "zachomikowali" pewne pliki. Niektórzy poszli do sądu i początkowo przegrali, ale wyroki sądu apelacyjnego poddały w wątpliwość m.in. zasady wyliczania szkody wydawcy.

Nagrania śpiewu jaskółek i może również innych ptaków mogą być zablokowane na Chomikuj.pl. To efekt działań jednej antypirackiej firmy, która od lat jest znana z nadużywania zgłoszeń o rzekomo nielegalnych treściach.

Ostatnio było głośno o tym, że firmy prawnicze wzywały do ugody osoby, które udostępniały na Chomikuj.pl film z domeny publicznej. To budzi ogromne zastrzeżenia. Zaangażowani w sprawę radcy prawni twierdzą, że "weryfikują zgłoszone uwagi". Tymczasem jedna z osób, która poczuła się zastraszona, skierowała skargę do Okręgowej Izby Radców Prawnych i pozwoliła nam na opublikowanie jej treści.

Antypiracka firma Bailey & Morgan występowała do internautów z propozycją ugody w związku z udostępnianiem starego filmu uważanego za domenę publiczną. Firma twierdziła, że posiada jakąś licencję upoważniającą do roszczeń, ale teraz twierdzi, że postanowiła od roszczeń odstąpić.

Pewna antypiracka firma znana z działań w serwisie Chomikuj.pl zwróciła się z propozycją "ugody" do człowieka, który udostępnił film z 1968 roku będący w domenie publicznej i dostępny za darmo w wielu miejscach w internecie. Co szczególnie ciekawe, firma twierdzi, że posiada licencję dającą jej prawo do takich roszczeń.

Pewna polska kancelaria zajmująca się wzywaniem do zapłaty za piractwo zajęła się ochroną praw do filmów pornograficznych. W swoich wezwaniach kancelaria sugeruje, że lepiej przystać na ugodę, bo w ramach postępowania może dojść np. do odtworzenia filmu porno na sali sądowej(!).

Wyrok sądu potwierdził, że można odpowiedzieć za nieświadome udostępnienie pliku na Chomikuj.pl. Można sądzić, że ukarano pirata, ale czy wydawnictwo nie powinno usunąć plików z Chomikuj.pl, a dopiero potem ścigać piratów?

Internauta zamieścił na Chomikuj.pl pewien film, ale najwyraźniej nikt filmu nie pobrał. Firma antypiracka zauważyła udostępnienie i zaproponowała internaucie ugodę za 900 zł. Sprawa jest interesująca z kilku powodów.