Pamiętacie desant pluszowych misiów na Białoruś? Śledztwo zostało zamknięte

Anton Surapin, białoruski student dziennikarstwa, któremu za publikację w sieci zdjęć pluszowych misiów groziło 7 lat więzienia, nie musi już obawiać się kary.

Anton Surapin, białoruski student dziennikarstwa, któremu za publikację w sieci zdjęć pluszowych misiów groziło 7 lat więzienia, nie musi już obawiać się kary.

Nie obyło się bez rewizji, konfiskaty komputerów i zastraszania zatrzymanych. Służbom specjalnym zależało na zdobyciu danych dostępowych do kilku grup dyskusyjnych założonych w rosyjskojęzycznym odpowiedniku Facebooka, który nosi nazwę VKontakte. Celem było całkowite ich usunięcie z sieci.

Doszło do tego kilka godzin po skazaniu w Moskwie trzech wokalistek zespołu Pussy Riot. Zwalniając dwóch ludzi, którym KGB zarzuca pomoc w zorganizowaniu desantu pluszowych misiów, prezydent Białorusi zaprezentował się w oczach Zachodu korzystniej niż rządzący Rosją Putin.

Absurdalny zakaz jest efektem zrzucenia na Białoruś kilkuset pluszowych misiów, którego dokonali piloci szwedzkiej awionetki po nielegalnym przekroczeniu granicy.

Słyszeliście o desancie pluszowych misiów na Białoruś? Za umieszczenie ich zdjęć w internecie Anton Surapin, student dziennikarstwa na Państwowym Uniwersytecie Białoruskim, może trafić do więzienia nawet na 7 lat. Oficjalne zarzuty brzmią oczywiście inaczej.

W związku ze Światowym Dniem Przeciwko Cenzurze Sieci zespół Reporterów bez Granic (RWB) opublikował kolejny raport, a także zaktualizował listę państw wrogich internetowi.

W piątek strona białoruska odcięła utrzymywany przez NASK zapasowy serwer arwena.nask.waw.pl dla domeny .by. Zdaniem NASK jego działanie mogło mieć istotny wpływ na poszerzanie sfery wolności w kraju naszych sąsiadów, ponieważ nawet w sytuacji odcięcia serwera podstawowego użytkownicy internetu na Białorusi mogliby przez pewien czas korzystać z sieci dzięki serwerowi NASK.

Na liście zablokowanych w Białorusi witryn znajduje się już około 60 stron - poinformował niezależny portal Telegraf.by.

Nowe prawo dotyczyć będzie firm, a nakazuje ono korzystanie z usług jedynie lokalnych dostawców. Za jego naruszenie grozić będzie kara grzywny.

Od 30 sierpnia wszyscy klienci Orange mogą dzwonić taniej do Niemiec oraz na Ukrainę i Białoruś. Promocja obejmuje klientów biznesowych oraz indywidualnych, korzystających z ofert abonamentowych i na kartę.