Za publikację zdjęć pluszowych misiów białoruskiemu studentowi grozi 7 lat więzienia

07-08-2012, 15:03

Słyszeliście o desancie pluszowych misiów na Białoruś? Za umieszczenie ich zdjęć w internecie Anton Surapin, student dziennikarstwa na Państwowym Uniwersytecie Białoruskim, może trafić do więzienia nawet na 7 lat. Oficjalne zarzuty brzmią oczywiście inaczej.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Nieco ponad miesiąc temu, 4 lipca, przedstawiciele szwedzkiej agencji reklamowej Studio Total, lecąc niewielkim samolotem, nielegalnie przekroczyli granicę litewsko-białoruską i 30 km od Mińska, nad Iwieńcem, rozrzucili około 800 pluszowych misiów trzymających transparenty w obronie wolności słowa. Zdjęcia i filmy dokumentujące lot można obejrzeć pod adresem www.studiototal.se/teddybears

Na pierwsze doniesienia o akcji Szwedów białoruskie Ministerstwo Obrony zareagowało komunikatem, że doszło do „ordynarnego użycia elementów falsyfikacji wizualnej, co świadczy o jawnie prowokacyjnym charakterze podawanych informacji”. Prawdy nie dało się jednak ukryć - chociaż misie zostały szybko zebrane przez milicję, niezależne media białoruskie i Radio Wolna Europa odszukały świadków opisanego wyżej zdarzenia.

Anton Surapin, który prowadzi stronę Belarusian News Photos, od osoby pragnącej zachować anonimowość otrzymał kilka zdjęć zrzuconych z samolotu misiów (jedno zamieszczamy poniżej, pozostałe można obejrzeć pod adresem www.bnp.by). Za publikację w internecie tych właśnie fotografii białoruskiemu studentowi grozi teraz nawet 7 lat więzienia.

Desant pluszowych misiów na Białoruś - zdjęcie ze strony www.BNP.by

Jak informuje Amnesty International, Anton Surapin został zatrzymany 13 lipca, wolności wciąż nie odzyskał. Zgodnie z białoruskim prawem mógł on przebywać w areszcie 10 dni, potem musiał zostać zwolniony, chyba że zostały mu postawione zarzuty. Według AI prawdopodobnie oskarżono go z art. 371 kodeksu karnego Białorusi, w którym mówi się o „organizowaniu nielegalnej migracji”.

Przedstawiciele agencji Studio Total zapewniają, że nie kontaktowali się w żaden sposób z Antonem Surapinem. Do zrzucenia pluszowych misiów z pokładu samolotu zainspirowała ich akcja młodzieżówki opozycyjnego ruchu „Mów Prawdę!”, która w lutym br. obok siedziby władz Mińska umieściła zabawki trzymające transparenty z apelami o zaprzestanie represji i uwolnienie więźniów politycznych. Paweł Winogradau, pomysłodawca tej „pikiety”, został następnie skazany na 10 dni pozbawienia wolności.

Chcesz pomóc?

Na stronie Amnesty International znajdziesz przykładowy list i adresy e-mail białoruskich dygnitarzy, którym można go wysłać. Czy to zadziała? Jeżeli do akcji przyłączy się dużo osób, istnieje szansa, że tak. Według AI dzięki akcjom wysyłania listów-apeli w ciągu ostatnich 30 lat udało się uratować 16 600 osób.

Poniżej zamieszczamy jeden z filmów dostępnych na stronie agencji PR, która „zbombardowała” Białoruś misiami:

Czytaj także: Bloger, którego boi się Putin, trafi na 10 lat do więzienia?



Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać














  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2021 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.