Prowadzenie firmy przypomina maraton bez wyraźnej linii mety. Maile, faktury, decyzje podejmowane bez prawa do błędu, telefon, który milczy najwyżej w nocy – w takim tempie regeneracja zwykle ląduje na samym dole listy zadań. Tymczasem to właśnie ona decyduje o tym, czy po kolejnym kwartale właściciel firmy nadal myśli jasno, czy ociera się już o wypalenie. Dobra wiadomość jest taka, że
realny reset nie wymaga tygodniowego urlopu. Czasem wystarczą dwie noce, dobrze rozplanowane od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczoru.
więcej