Moim zdaniem pretensje należy mieć do producentów sprzętu, a nie do sprzedawców. Jeżeli firma X nie chce naprawić sprzętu własnej produkcji tylko dlatego, że został kupiony w innym kraju to znaczy, że nie traktuje klienta poważnie. Dlatego staram się kupować sprzęt z europejską lub światową gwarancją. Dodatkowo, zazwyczaj lepiej skorzystać z niezgodności towaru z umową niż z gwarancji producenta.
Bardzo niestety popularny (z niewiadomego mi powodu) sklep morele.net tak właśnie robi. Kupiłem lustrzankę Canona i byli na tyle bezczelni, że nie dołączyli w ogóle polskiej instrukcji (a nawet angielskiej, bo sprzęt był wyraźnie na kraje niemieckojęzyczne). Gorąco odradzam.
Dokładnie. Co to za gadanie, że nie naprawią sprzętu kupionego np. w Niemczech? Robią nas w ciula! Trzeba takie firmy piętnować, ogłaszać gdzie się da i bojkotować!
"Odrobina ostrożności nic nie kosztuje,"
Wolne żarty. A czy pan redaktor zanim napisał to zdanie zadął sobie pytanie dlaczego tak jest? Bo producenci lecą w kulki i w Polsce sprzedają drożej niż w Niemczech. Dlatego opłaca się sprowadzać sprzed poza oficjalną siecią dystrybutora. I ta "odrobina ostrożności" kosztuje nas i to dużo - musimy kupić identyczny sprzęt tylko drożej bo tak sobie wymyślił dystrybutor!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.