
Zapłacić to powinien przede wszystkim urzędnik który ten podatek naliczył, chociaż dobrze wiedział że się nie należy. Zaś proponowana suma jako rekompensata za utratę firmy tej wielkości jest po prostu śmieszna.
A ponieważ urzędas na pewno nie jest w stanie oddać takiej sumy powinno się go sprzedać na narządy z całą rodziną i w ten sposób kasę odzyskać.
Jestem pewien, że po takim wyroku reszta urzędasów wolałaby nie podejmować ryzykownych decyzji. Zwłaszcza gdyby zasądzono wobec winowajcy odbiór narządów żywcem...
Nasi kochani urzędnicy dalej nie czują,że nie operują cyferkami na papierze ale losami firm (i ludzi w nich zatrudnionych).W przeciętnej firmie ktoś podejmie złą decyzję,ktoś ląduje na dywaniku,leci mu się po premii,pensji,lub wywala na mordę bez lub z wpisem do akt.Dlaczego grupa decyzyjna miałaby być inna ? Więc może faktycznie zrobić "pokazówkę" i przy błyskach fleszy ukarać tego,co wydał tę decyzję ?
Ale w naszym pięknym kraju nie ma odpowiedzialności urzędnika za swoje decyzje. Kolejna sprawa, że prawo pozwala na coś takiego jak interpretacja. Moim zdaniem prawo powinno być jasne i bez możliwości interpretacji. Jakiś czas temu była sprawa, że jeden sąd skazał człowieka, a drugi stwierdził, że nie będzie badał sprawy bo to samo było w pełni legalne. Jak już narzekam na prawo i kraj to jestem za zniesieniem "proporcjonalności środków" przy obronie koniecznej. Ktoś wyskakuje do mnie z nożem, to ja go nie mogę zastrzelić, bo przekroczę granice. Powinno być tak, że mogę się bronić każdym możliwym środkiem i za pięść na twarz chcę kolesi rozjeżdżać małym czołgiem. Prosta zasada. Sam się pchał, niech się sam broni... W USA tak jest. Widziałem parę ... konwersacji, gdzie kolesie obrażali się na wzajem, ale żaden nie uderzył pierwszy, bo wiedział, że ten drugi będzie mógł, jako w obronie koniecznej go walcem rozjechać...
obowiązkowo puścić z torbami WSZYSTKICH winnych urzędasów, którzy za punkt honoru wzięli sobie do serca zniszczenie firmy! Zlicytować majątek urzędasów oraz majątek przepisany na małżonków, dzieci i dalszych członków rodziny! To nie było działanie jednego urzędnika tylko celowa współpraca całej skarbowej mafii!

re d_xter co do obrony koniecznej to masz absolutną rację, jeden z drugim oberwie to się reszta zastanowi nad bezpieczniejszym (legalnym) zajęciem.
Urzędnik działa wg jakiegoś prawa które ktoś uchwalił, problem wynikł z tego ze to prawo było nieprecyzyjne (poza tym ciekawe dlaczego komputery przywożone z zagranicy nie były objęte podatkiem VAT a te produkowane w Polsce już tak, tak dbają o polski biznes posłowie). Ja kazał bym Kare zapłacić posłom którzy glosowali za ta ustawa, nauczyli by się podnosić rękę i naciskać guzik w momencie kiedy wiedza za czym głosują.

Ależ było : zagraniczny sprzęt edukacyjny zwolniony z podatku, a krajowego nikt nie zwolnił. Że podatek jednak się należy twierdził jedynie fiskus, niezależnie od niego prawnicy już na początku murem stanęli za firmami twierdzącymi że skoro sprzęt wyeksportowały (i zwrot dostały), to mogą go teraz zaimportować bez podatku bo zza granicy. To czemu polscy producenci byli traktowani gorzej nie ma znaczenia, zarówno JTT jak i Optimus działały w majestacie ówczesnego prawa (dziurawego co prawda ale na korzyść firm a nie państwa)

Normalnie jak za komuny - urzędas niczym bóg, decyduje czy jakaś firma może istnieć czy nie na podstawie własnego widzimisię. Bardzo dobrze, że fiskus przegrał - może w końcu coś ich to nauczy... choć nie, raczej nic z tego, w końcu urzędnika który popełnił tak karygodny błąd nie można zwolnić dyscyplinarnie.

re Sky_walker Jak by miało ich to czegokolwiek nauczyć, to już dawno przestali przeciągać na wszelkie możliwe sposoby sprawy, o których jeszcze przed 1 rozprawą wiadomo że przegrają z kretesem. Co więcej państwo z mechanizmami do niszczenia prywatnych firm przez ustawowo bezkarnych urzędników nie ma zamiaru walczyć, ale przecież na odszkodowania idą nasze pieniądze a nie (p)osłów co nie?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.