Kiedy problem należy rozpatrzeć szerzej. IE ma jakieś 15 lat (jako całość). Opera ma jakieś 7 lat a Firefox ma ich 5. Do tego Chrome jest z nami już 2 lata.
Warto spojrzeć w tym wypadku nie na produkt ale na to jak dotychczas wyglądała polityka względem błędów i dziur na przestrzeni lat. Bo raczej drastycznie z dnia na dzień nikt jej nie zmienił. Logicznym mi się wydawało że nie należy oceniać wersji beta produktów jakiejkolwiek firmy ale na te produkty jako całość warto popatrzeć. W końcu to "RANKING PRZEGLĄDAREK" a nie "PORÓWNANIE FIREFOX X, CHROME Y, OPERY Z i IE W.
Do co stref bezpieczeństwa to proszę zauważyć czego dotyczą. Mogą co najwyżej przydać się w firmie gdzie w intranecie można sterować desktopami np pracowników. Ale z tego mało kto dziś korzysta, chyba że chcą się uzależnić od konkretnej wersji IE (między innymi dlatego tyle firm nadal siedzi na XP i IE6).
W każdym razie bardzo proszę o komentarz dziennikarza artysty który napisał fragment o HTML 4 i 5. Ja rozumie że pisał to dziennikarz a nie programista czy webmaster ale nawet dziennikarza obowiązują pewne prawa. Inaczej nie jest to dziennikarz a... no cóż, wiadomo o co chodzi.
Dlaczego porównuje się wersje beta IE, Chrome, FF z finalną (a nie 11) wersją Opera?
Wydaje mi się to trochę krzywdzące dla tej przeglądarki. W nowych wersjach wszyscy planują duże zmiany. Odnoszę wrażenie, że przez to ten test wypada na niekorzyść tej przeglądarki.
Rollesky, ten tekst wyraźnie miał za zadanie wyeksponować IE. Błędy merytoryczne mówią same za siebie. Tak samo jak umieszczenie odnośnika do tego tekstu pod reklamą Internet Explorera.
No ale serwis musi jakoś na siebie zarabiać w końcu...
Zapewniono mnie że tekst zostanie chociaż częściowo poprawiony. Na to czekam i chętnie zobaczę sprostowanie.
Dziwi mnie trochę to powszechne stereotypowe myślenie wśród autorów tekstów o przeglądarkach, a także samych komentatorów. Mianowicie:
1. Owczy pęd do używania i wychwalania FF i Chrome (pierwsza dość pretensjonalnie pretenduje do miana awangardy otwartych standardów [nota bene g. prawda]; druga, to produkt dość niebezpiecznego zjawiska zwanego Google).
2. Ciągłe piętnowanie IE - ta przeglądarka już od wersji 8 radzi sobie całkiem nieźle ze standardami W3, a 9-tka może nieźle skopać tyłki np. nadętemu FF.
3. Dziwna marginalizacja i niechęć do Opery: stabilna i dojrzała przeglądarka (powstała za czasów wojen Netscape/IE), która nie dość że dotrzymuje kroku zmianom realiów WWW, to jeszcze bardzo poprawnie obsługuje takie standardy jak DOM, CSS i JS.
W mojej pracy nad GUI najłatwiej jest napisać poprawny JS właśnie pod Operą i, o dziwo,... IE. FF zawsze stroi jakieś fochy (a nie piszę kodu w oparciu o pseudo-tutoriale domorosłych programistów, lecz czerpię wiedzę z książek ekspertów w danym temacie).
Dlatego taki artykuł po łebkach traktujący o arbitralnie wybranych cechach produktów nie ma wielkiej wartości merytorycznej. Używaj takiej przeglądarki, jaka najlepiej Ci odpowiada. Jednak od strony webmastera/programisty sprawa jakości preglądarki wygląda zupełnie inaczej.
@~Wesoły: 2010-1997 to ile lat w przypadku Opery? http://www.opera.com/company/history/
Oj coś mi się wydaje, że się w tej zajadłości anty-IE zapędziłeś.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.